Ale jest coś, co sprawia, że nie tracę wiary i siły. Tę wiarę i siłę odnalazłam tydzień temu w pewnym klubie. W ciągu kilku godzin wydarzyły się trzy zupełnie błahe rzeczy, które sprawiły, że nabrałam odwagi i nadziei.
Bardzo dawno temu zbudowałam Ideał i Cel, który przyświeca mi w każdym momencie mojego życia. Na każdym zakręcie wyostrza się i sprawia, że włączam drugi bieg. Odnajduję w sobie siłę, aby iść dalej.
Wiele czasu poświęciłam na stworzenie swojego Ideału, ale nie żałuję ani sekundy. Jestem wdzięczna wszystkim, którzy przyczynili się do tego, szczególnie tym, którzy nie są tego świadomi.
I wolę żałować, że coś zrobiłam, niż żałować, że nawet nie spróbowałam.
Wierzę z całego serca w to, że pewnego dnia obudzę się i powiem: "Dokonałaś tego! Jesteś Kimś!"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz