piątek, 8 stycznia 2010

To już nie będzie "Spotted!", bo nie zostało ZAUWAŻONE.
Jedyne co mogę powiedzieć to to, że mam burdel.
Burdel na łóżku.
Burdel na biurku.
Burdel w szafie.
To mnie nie martwi, bo jest do zrobienia w ciągu 15 minut. I będzie pięknie.

Przeraża mnie tylko to, że burdel mam również w umyśle. I to będzie ciężkie do ogarnięcia. Chciałabym w końcu gdzieś wyjść, zrobić coś ciekawego i przeżyć coś nowego... Cały czas ten sam schemat. Boję się tego i powoli zaczynam się gubić. Kręcę się w kółko i nie potrafię uchwycić się liny. A może ta lina jest tylko wyimaginowana? Obym tylko za niedługo nie potrzebowała koła ratunkowego.

Brak komentarzy: