czwartek, 24 stycznia 2008

Diabelski młyn

Skąd tytuł? Stąd, że diabelski młyn idealnie odzwierciedla ludzkie życie. Każdą potyczkę, każdy upadek czy sukces i radość. Ludzie stojący w kolejce na diabelski młyn odczuwają radość, ekscytację czekającą ich przygodą i wrażeniami. Im bliżej do swojej kolejki, tym ekscytacja zamianie się w niewyobrażalną potęgę tej maszyny. Gdyby młyn się przewrócił lub gdyby przyspieszył 10-krotnie... Ryzyko jest takie, jak gdyby samolot miał uderzyć w motorówkę na otwartym morzu. Minimalnie, ale zawsze to ryzyko. I adrenalina. Ludzie też czują swego rodzaju podniecenie przed czekającą szansą zyskania czegoś, np. ukończenia dobrej szkoły, zyskania szacunku u przełożonych, doświadczenia (lub kogoś). Czują, że nic nie może im się stać. Czują, że panują nad sytuacją i w każdej chwili mogą "wysiąść" z wagoniku. Ale im bliżej do realizacji określonego celu, tym pojawia się więcej pytań: czy dam radę? czy nie jestem za słaby? czy...? Ale nasz wagonik właśnie nadjechał. Nie możemy się już wycofać, bo tłum ludzi z tyłu by nas zgniótł. Wsiadamy (mimo woli). I co teraz? Na początku spokojnie. Diabelski młyn wznosi się coraz wyżej, obserwujemy wspaniałe widoki, śmiejemy się z ludzi na dole, którzy nas obserwują. Nie czujemy momentu, gdy zaczynamy spadać w dół. Dopiero po kilku setnych sekundach uświadmiamy sobie, że spadamy. Osiągnięcie celu się nie powiodło, coraz dalej od postawionego sobie zadania, oddalamy się... Po chwili znów się wznosimy, znów zbliżamy się do naszego postanowienia, przybliżamy się do osób, które jeszcze tak niedawno były nam nieznane. Cieszymy się osiągnięciem szczytu tylko po to, by za chwilę poczuć gorzki smak upadku... I tak w kółko.
Nasze życie opiera się na ciągłych wzlotach i upadkach. Tylko od nas zależy, czy skupimy się na tym, by dosięgnąć celu, czy na tym, że i tak zaraz upadniemy, więc nie ma sensu się wysilać.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

niezly tene twoj diabelski mlyn. potrafisz ladnie pisac Szczakielowna:] kooocham:* buzi:*

suspender pisze...

a dziękuję:* może kiedyś pomyślę o pisaniu na poważnie... na razie piszę to, co myślę:P I love you bejbe:*

Anonimowy pisze...

aj lof ju tu:* bierz sie do roboty. czekam na kolejna publikacje:]
rajfurówna