<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259</id><updated>2012-02-07T22:55:35.640+01:00</updated><category term='zmiana'/><category term='wiara'/><category term='rozczarowanie'/><category term='egoizm'/><title type='text'>The future starts today, not tomorrow...</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>65</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-7129801557453731434</id><published>2012-02-07T22:55:00.002+01:00</published><updated>2012-02-07T22:55:35.646+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;i&gt;wszystko co robię dla kogoś ma większy sens.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Film "Shelter" w skali od 1 do 10 oceniam na 10. Za przekaz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-7129801557453731434?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/7129801557453731434/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=7129801557453731434' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/7129801557453731434'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/7129801557453731434'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2012/02/wszystko-co-robie-dla-kogos-ma-wiekszy.html' title=''/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-5970730796484858130</id><published>2011-11-29T23:46:00.000+01:00</published><updated>2011-11-29T23:46:13.023+01:00</updated><title type='text'>3-2-1 spadasz!</title><content type='html'>to było jak gwałtowne zerwanie ochronnej otoczki. Rach-ciach i po ptokach! Jedno zdanie wystarczyło, bym poczuła się jak pisklę, które czuje się kompletnie bezbronne, bo przed chwilą zostało pozbawione swojej ochronnej skorupki. Mam wrażenie, że każdy najlżejszy nawet podmuch wiatru może zmieść mnie z powierzchni ziemi. Że każde słowo kierowane w moją stronę może sprawić mi ból. Nawet każda radość, która mnie jutro spotka, spotka się z potokiem łez. Czemu? Bo to jest bezbronność.&lt;br /&gt;To jest ta granica, po której nagle spadam na samo dno. Ale spadam z wysoka, więc mocno się odbiję! To wiem. Ale moment spadania będzie jeszcze chwilę trwał. Chwilo nie trwaj!&lt;br /&gt;Jeszcze nie wiem jak się buduje tę otoczkę, która będzie odbijać wszystko co złe, a przepuszczać dobre, radosne i przyjemne momenty. Uczenie się to proces permanentny. Oby to była następna lekcja, którą odrobię;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-5970730796484858130?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/5970730796484858130/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=5970730796484858130' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/5970730796484858130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/5970730796484858130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/11/3-2-1-spadasz.html' title='3-2-1 spadasz!'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-2665212861999614971</id><published>2011-11-14T21:54:00.000+01:00</published><updated>2011-11-14T21:54:46.318+01:00</updated><title type='text'>awakening</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=5zfysTyz3h0"&gt;Varius Manx - Przebudzenie&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;raz za razem, jeszcze raz, kolejny raz... słucham i słucham i tysiąc myśli na minutę. Potrzebuję samopiszącego pióra, które zapisze je wszystkie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żałowałam, że nie zostałam jeszcze 4 tygodnie w Holandii. Żałowałam, że nie zwiedziłam tylu pięknych miast i miejsce, że pewnie już nigdy ich nie zobaczę. Żałowałam, że zostawiłam Mikę. Żałowałam, że nie dostawałam już tych pięknych przelewów na konto. Żałowałam...&lt;br /&gt;Ale dostałam coś w zamian. Wypracowałam sobie myśl, która sprawia, że aż do teraz nie miałam chwili zawahania czy załamania. Przeczytałam kilka książek, napisałam mnóstwo sentencji i złotych myśli, do których wracam, gdy tylko pojawi się jakieś "ale" na horyzoncie. Miałam kilka ważnych rozmów z K., które umocniły mnie w moich przemyśleniach.&lt;br /&gt;Nie miałam chwili, w której usiadłabym na dworze, napełniłabym kieliszek i pożegnała "sen co się przyśnił". Nie miałam, bo nie potrzebowałam. Bo wcześniej zorientowałam się, że nie tego potrzebuję. Że wylewanie łez tak naprawdę nic nie zmieni, że nie pozwoli mi zapomnieć o tym co było. Zaczęłam inaczej myśleć. Zmieniłam hierarchię wartości. "Gnało serce, o krok przed rozumem". Teraz skupiam się na tym, żeby serce uwierzyło w to, co mam w głowie. Co chcę zrobić, co chcę osiągnąć. Nie skupiać się na dalekiej przyszłości, ale cieszyć się z tego co mam i dążyć do małych sukcesów, bo to one są cegłami, które zbudują moją "daleką przyszłość". Każdy uśmiech, każdy gest którego jestem przyczyną, cieszy mnie o wiele bardziej niż prezenty, słowa, niż cokolwiek.&lt;br /&gt;"Nie obejrzę się, już wiem". A nawet gdyby, to już z innymi emocjami, uczuciami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-2665212861999614971?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/2665212861999614971/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=2665212861999614971' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2665212861999614971'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2665212861999614971'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/11/awakening.html' title='awakening'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-1954211966921610065</id><published>2011-10-10T21:34:00.000+02:00</published><updated>2011-10-10T21:34:49.887+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rozczarowanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wiara'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zmiana'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='egoizm'/><title type='text'>my own definition</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;jakiś czas temu pewna osoba zarzuciła mi, że jestem egoistką. Wg słownika języka polskiego PWN egoizm to "postawa człowieka myślącego wyłącznie o sobie, kierującego się jedynie własnym interesem ze szkodą innych". Nie powiem, że przeszłam obok tego obojętnie, wręcz odwrotnie, trochę mnie to zabolało. Wtedy powiedziałam, że o tym pomyślę. Minęło kilka dni i zdarzyła się rzecz niesłychana! Oto na własne oczy miałam się przekonać, że jestem podłą egoistką, myślącą tylko o sobie wredną babą. Data 8 października na długo pozostanie w mej głowie, bo dzięki niej zrozumiałam kilka spraw. Po pierwsze, utwierdziłam się w przekonaniu, że wiara w drugiego człowieka zawodzi. Zwłaszcza, gdy mocno się w niego wierzy. Za mocno. Po drugie, wymagam więcej od osób, na których mi zależy i które nie są mi obojętne. Nie przywiążę zbyt wielkiej wagi do słów narąbanych facetów, którzy wyznają mi miłość po 5 minutach rozmowy. Ale gdy osoba dla mnie ważna mówi coś, a robi zupełnie coś innego, spada w moich oczach i traci zaufanie, które podobno tak łatwo można stracić, a tak trudno odbudować. Po trzecie, nie jestem osobą uległą, mam swoje zdanie i potrafię, a przynajmniej staram się go bronić. Nawet za tak wysoką cenę.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Nigdy nie chciałam Cię zranić, ale chyba nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak bardzo mnie wtedy zraniłeś. Kolejny raz uwierzyłam, że tym razem Cię zobaczę i kolejny raz się zawiodłam. Wypadki chodzą po ludziach, ale dla mnie to oznacza tylko tyle, że aż tak Ci nie zależało. Na tym, żeby dojechać. Na czas. Pamiętam, jak dzień czy dwa dni wcześniej upewniałeś się, czy nie zmieniłam zdania. Wtedy byłam prawie pewna, że tym razem się uda! Jednak życie kolejny raz mnie rozczarowało i pokazało, że wiara w innych czasem nie popłaca. Może to ja się zmieniłam? Może z biegiem czasu moja hierarchia wartości uległa zmianie? Może nawet tego nie zauważyłeś? Może ciągle chciałeś wierzyć, że dalej jestem tą małą dziewczynką? Może jestem, może mam jeszcze w sobie tą dziecięcą radość. Mam taką nadzieję.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;Możesz na mnie liczyć, zawsze mogłeś. Ale to działa w obie strony. Nie jestem bezduszną i bezuczuciową istotą, którą można zawieść, powiedzieć nędzne "przepraszam" (albo nawet nie) i dalej bezgranicznie liczyć na jej wsparcie i oddanie. Nie, nie jestem taką osobą. Nie umie ukrywać emocji (a szkoda), wszystko możesz przeczytać w moich oczach. Jestem emocjonalna. Ból sprawiają mi błahe sprawy, których autorami są moi tak zwani przyjaciele. Przywiązuję wagę do ich słów, bo CHCĘ w nich wierzyć. Chcę ufać, że mnie nie zawiodą. Chcę mieć nadzieję, że nie odwrócą się ode mnie. Chcę...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, Helvetica, sans-serif;"&gt;A jednak. Dla niektórych z nich słowo "chcę" oznacza tyle co "ewentualnie kiedyś, może jutro, a może wcale". Dla mnie to jest egoizm. Nie to, że postępuję tak, jak sobie zaplanowałam, że dążę do tego, o czym inni nawet nie pomyśleli. Egoizm to ludzka cecha. Jednak posiada dwie strony. Dobrą i złą. Od nas samych zależy, którą z nich wybierzemy. A wybrać musimy.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-1954211966921610065?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/1954211966921610065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=1954211966921610065' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/1954211966921610065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/1954211966921610065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/10/my-own-definition.html' title='my own definition'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-1759029579591145093</id><published>2011-09-29T22:41:00.000+02:00</published><updated>2011-09-29T22:41:17.063+02:00</updated><title type='text'>kłopoty</title><content type='html'>zastanawiam się kim jest przyjaciel. Jaka to osoba. Czy musi posiadać jakieś konkretne cechy, które determinują to, że jest ona naszym przyjacielem. W którym momencie się nim staje.&lt;br /&gt;Miałam teraz trochę czasu, żeby się nad tym zastanowić. Ale od początku. Czemu w ogóle taki temat przyszedł mi do głowy?&lt;br /&gt;Zbędne są przykłady ludzkich zachowań, może uogólniam, ale nie rozpatruję każdego przypadku osobno i indywidualnie, ale w dzisiejszych czasach statystyka to podstawa. A ona niezbicie pokazuje, że osoba, która chce się zwać Przyjacielem, MUSI posiadać konkretne cechy. Po pierwsze i prawdopodobnie najważniejsze, to &amp;nbsp;lojalność. Nie chcę nawet nazywać kogoś "kolegą/koleżanką", kto za plecami wiesza na mnie psy, gdy przy mnie jest słodki, uroczy i przekonujący. Można się pomylić, można ulec pierwszemu wrażeniu, które po jakimś czasie okazuje się fałszywe. Ludzie się zmieniają, ale ta zmiana nie wiąże się raczej z tym, że nagle przestaje on/ona być naszym przyjacielem. A może właśnie jestem w błędzie? Kto wie, czy czasem możliwa jest taka zmiana w kimś, że nagle okazuje się, że nie jest on już tą ważną dla nas osobą. Po drugie, szczerość. Chyba nikt nie chciałby mieć przyjaciela, który jest zakłamany, mówi nam tylko to co chcemy usłyszeć, nie chce naszego dobra. Gdy szczerze i z całego serca cieszyłam się z sukcesu osoby C wiedziałam, że to jest TO. Że od tej pory mogę tę osobę nazywać swoim Przyjacielem. Nie sztuką jest smucić się wspólnie z nim, sztuką jest cieszyć się z Jego szczęścia. Po trzecie, ale wcale nie najmniej ważne, jest umiejętność znalezienia czasu, sposobu, możliwości spotkania się, chociaż na krótką chwilę, gdy ta druga osoba tego potrzebuje. Nie chcę dzwonić kilkanaście razy i pytać, czy może on/ona ma czas. I tutaj okazuje się, dla kogo liczy się Twoje dobro, kto chce Ci pomóc, wysłuchać, poradzić, a może po prostu razem posiedzieć, popatrzyć w niebo i pomilczeć. Bo czy Przyjaciela można prosić o wspólne wyjście? On po prostu to czuje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-1759029579591145093?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/1759029579591145093/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=1759029579591145093' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/1759029579591145093'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/1759029579591145093'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/09/kopoty.html' title='kłopoty'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-7735590866505318530</id><published>2011-09-15T22:34:00.000+02:00</published><updated>2011-09-15T22:34:53.090+02:00</updated><title type='text'>dedykowane. miało być</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;nie kocha się tak po prostu. nie kocha się bez powodu. nie kocha się mimo wszystko, jak się utarło w naszym społeczeństwie. Ci z nas, którzy tak sądzą, może po prostu nie wiedzą dlaczego kochają, może nie umieją tego wyrazić słowami i dlatego używają argumentu "kocham mimo wszystko". A może po prostu usprawiedliwiają się? Może szukają swego rodzaju potwierdzenia, że to miłość, a nie wymysł wyobraźni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Ten post miał być dedykowany. Miał swojego odbiorcę, osobę, do której miał on trafić. Ale nie trafi. Bo: A) tracę szacunek do osób, które nie spełniają złożonych obietnic. I tyle wystarczy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Przeczytałam niedawno, a może usłyszałam, pewne zdanie, które na długo pozostanie w mojej pamięci. A gdy je zapiszę, pewnie jeszcze dłużej będę o nim pamiętać. Dotyczyło ono tej podobno najważniejszej w życiu sprawy, jaką jest miłość. Mówię "podobno", bo według mnie ważniejsza jest przyjaźń. Ale może nie mam racji... Nieważne. Cytuję: "bo miłość to przekazywanie sobie nawzajem swojej pasji, dzielenie się nią, pokazanie jej i pomoc w zainteresowaniu nią. Nie kocha się za nic, kocha się właśnie za to COŚ, za pasję, za umiejętność jej zaprezentowania, za radość, jaką wywołuje samo mówienie o swoim hobby".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: inherit;"&gt;Gdyby te słowa nie były prawdziwe, na pewno nie wryłyby mi się w pamięć. Gdyby nie byłyby prawdziwe, na pewno nie wspominałabym z pewnym sentymentem swojego życia. Gdyby... Już wiem, że to nie piękne oczy, usta czy uśmiech, spowodowały, że przeżyłam to co przeżyłam. Albo nie tylko to! Było coś jeszcze. Właśnie pasja...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-7735590866505318530?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/7735590866505318530/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=7735590866505318530' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/7735590866505318530'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/7735590866505318530'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/09/dedykowane-miao-byc.html' title='dedykowane. miało być'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-6223253469222060239</id><published>2011-09-07T22:55:00.002+02:00</published><updated>2011-09-07T23:03:21.514+02:00</updated><title type='text'>jedno słowo</title><content type='html'>dochodzę do wniosku, że najgorsza jest niewiedza. najgorzej, gdy wiem, że coś jest nie tak, coś nie działa, ale nie wiem co. próbuję, naprawiam, ale wszystkie moje starania idę na marne. powiedz, co robię źle, gdzie popełniam błąd. po prostu powiedz. wtedy będę chwilę zła, raczej na siebie, ale potem mi przejdzie. I będzie lepiej. Coraz lepiej. Tylko powiedz...&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;tak, czego Jaś się nie nauczył, tego Jan nie będzie umiał. gorzkie to słowa. ale prawda nie zawsze jest słodka i kolorowa.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-6223253469222060239?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/6223253469222060239/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=6223253469222060239' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6223253469222060239'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6223253469222060239'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/09/jedno-sowo.html' title='jedno słowo'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-1377047575137366480</id><published>2011-09-04T14:06:00.002+02:00</published><updated>2011-09-04T14:31:16.963+02:00</updated><title type='text'>Dojrzewają jabłka w sadzie. Ja się zmieniam</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Wczoraj usłyszałam w radiu piosenkę Eweliny Flinty "żałuję" i od razu naszła mnie pewna myśl. Czy mogę żałować tego, co się stało? Co się wydarzyło kilka dni czy kilka miesięcy temu? Czy w ogóle jest sens ubolewać nad przeszłością? Jakiś czas temu powiedziałabym że tak. Że mogę i mam prawo żałować tych kilku chwil. Być może tak, być może mam do tego prawo i wolno mi, ale PO CO! Teraz mogę powiedzieć, że kiedyś, gdy tak mówiłam, miałam w sobie jeszcze żal, czułam się rozgoryczona i oszukana. Ale teraz wyszłam na tak zwaną prostą (albo tak mi się tylko wydaje), wyzbyłam się negatywnych emocji i pretensji. Czuję się na tyle wolna, że doszłam do wniosku, że w życiu nie można niczego żałować. I chociaż te słowa są tak banalne i proste, to jednak przez to są prawdziwe. Mogę popełniać błędy. Popełniałam je, popełniam i będę popełniać. Ale sztuką jest dla mnie wyciąganie wniosków i niepopełnianie już tych samych błędów. Doświadczenie. W zrozumieniu tej prawdy pomogły mi pewne osoby, które szczęśliwie spotkałam na swojej drodze. Być może nieświadomie pokazywały mi gdzie popełniałam błędy i jak mogę ich uniknąć w przyszłości. Sama tego ŚWIADOMOŚĆ dodawała mi sił. Kilka cytatów, złotych myśli i własnych przemyśleń pokazały, że nie będę doskonała. Że pomimo wszelkich starań, zawsze zdarzy mi się jakiś błąd, przeoczenie, które być może będą miały wpływ na moje dalsze życie. Ale jak już kiedyś pisałam, mogę się tylko zbliżać do doskonałości i perfekcji. Doskonałość sama w sobie nie istnieje, to ja sama tworzę obraz tego, jaka chcę być, co chcę osiągnąć i co jest dla mnie ważne. Z czasem niektóre rzeczy się zmieniają, przekształceniu ulega moja hierarchia wartości, walczę sama ze sobą. Ale to jest dla mnie doskonałość. Posiadać cel i dążyć do niego.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;i&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;"Nie narzekaj, że masz pod górę, kiedy zmierzasz na sam szczyt". &lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-1377047575137366480?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/1377047575137366480/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=1377047575137366480' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/1377047575137366480'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/1377047575137366480'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/09/dojrzewaja-jabka-w-sadzie-ja-sie.html' title='Dojrzewają jabłka w sadzie. Ja się zmieniam'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-2117189092508318102</id><published>2011-08-22T22:37:00.000+02:00</published><updated>2011-08-22T22:38:47.936+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: rgb(255, 255, 255); "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  &gt;"wpływać na kogoś to jak dzielić się duszą"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: rgb(255, 255, 255); "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: rgb(255, 255, 255); "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  &gt;K.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-2117189092508318102?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/2117189092508318102/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=2117189092508318102' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2117189092508318102'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2117189092508318102'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/08/wpywac-na-kogos-to-jak-dzielic-sie.html' title=''/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-6339284166477868241</id><published>2011-07-02T21:20:00.002+02:00</published><updated>2011-07-02T21:46:52.721+02:00</updated><title type='text'>Po a jeszcze przed</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Ułuda i rozczarowanie. Tak najkrócej i najbardziej treściwie &lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: arial; "&gt;mogłabym &lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;określić krótki urywek mojego życia. Kilka gorzkich porażek i o wiele więcej szczęśliwych chwil, których nikt mi nie odbierze. Chciałabym pamiętać tylko te dobre momenty, ale to na tych gorszych uczę się jak więcej nie popełniać tych samych wciąż błędów. Czasem przeczuwałam zbliżającą się katastrofę, czasem byłam jej wręcz pewna, lecz to nie spowodowało, że zrezygnowałabym chociaż z jednego radosnego momentu, jednej godziny, kilku chwil, które do teraz i jeszcze zapewne bardzo długo będę wspominać z uśmiechem. Chciałoby się, żeby takie chwile trwały wieczność... Tak by było cudownie... Ale jak stare porzekadło prawi, nie ma wzlotów bez upadków. I chociaż wiem, że to prawdziwe słowa, po tych kilku miesiącach wciąż ciężko mi to do końca pojąć. Wtedy żyłam emocjami, chwilą. Wtedy cieszyłam się na każdy najmniejszy gest. Wtedy, wtedy... Wtedy przegapiłam chwilę, w której coś się mogło zmienić. I choć pragnęłam do tego powrócić, już nie mogłam. Brama się zatrzasnęła. Pozostały wyjątkowe momenty, do których wracam, kiedy tylko mogę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;A teraz? Teraz jestem o krok do przodu. Żałuję, że nie stać mnie jeszcze na podejście do tego wszystkiego bez emocji. Ale prędzej czy później to nastąpi. Wtedy powrócę do punktu wyjścia. Ale czy naprawdę na tym mi zależy? Chyba jednak nie. Wolę czuć lekko przyspieszone bicie serca. Wolę szybciej oddychać. Wolę się uśmiechać... Wolę mieć radość w oczach...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-6339284166477868241?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/6339284166477868241/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=6339284166477868241' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6339284166477868241'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6339284166477868241'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/07/po-jeszcze-przed.html' title='Po a jeszcze przed'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-8745263383183267415</id><published>2011-06-12T16:47:00.002+02:00</published><updated>2011-06-12T16:53:25.975+02:00</updated><title type='text'>rozdarta</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span"  &gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;Najboleśniejsze są w życiu te lekcje, podczas których ktoś wyrywa mi kawałek serca. Zaczynam się dusić, ale w końcu przyzwyczajam się. Żyję niby tak samo jaki kiedyś, jednak część mnie już umarła. Jedynym ratunkiem jest już nigdy więcej nie wracać do przeszłości. Rzucić wszystko i iść dalej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  &gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;"Czasem, mimo wszystko, trzeba zignorować donośny, potężny głos namiętności i wsłuchać się w szept rozsądku..."&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  &gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;Pragnę zamknąć serce. Przynajmniej na chwilę. Ale nie jestem do tego zdolna. Widocznie moje serce ma większą władzę nade mną niż umysł. Mimo wszystko czuję się zwycięzcą. Bo cierpię, bo czuję przerażając ból, bo klnę na cały świat, bo rozpaczam, ale CZUJĘ! nadal czuję. Jestem gotowa do największych poświęceń, jestem w stanie zrobić wszystko. Tylko co? Tylko bądź.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-8745263383183267415?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/8745263383183267415/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=8745263383183267415' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8745263383183267415'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8745263383183267415'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/06/rozdarta.html' title='rozdarta'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-3586589003250528251</id><published>2011-04-27T12:43:00.000+02:00</published><updated>2011-04-27T12:45:16.057+02:00</updated><title type='text'>coś koło soboty</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Podobno uciekamy tylko przed tym, co nas naprawdę przeraża.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Do czego zdolny jest drugi człowiek? Co takiego może uczynić, żeby zranić drugą osobę? Nawet jeżeli jest to jej największa miłość. Czego mogę się spodziewać po osobie, której ufam w 200 procentach, za którego mogłabym oddać życie? Czy mogę zupełnie się zatracić i oddać drugiej osobie? Oddać jej swoją duszę, ciało, umysł. Czym jest uzależnienie? Jest właśnie zatraceniem się, tak jakby rzucić się w przepaść mając tak ogromną wiarę (wyobrażenie?), że osoba, której ufam najbardziej na świecie, złapie mnie. Już wyciąga rękę, już się zbliża do mojej, gdy nagle ona gwałtownie ją odsuwa i uśmiecha się. Jednak moja wiara pozostaje niezmącona; ona na pewno mnie uratuje. Jak nie teraz, to za chwilę. I tak bez końca… A ja dalej spadam i spadam… Jedyne miejsce, gdzie mogę zupełnie bezkarnie i bezboleśnie marzyć i żyć w świecie fantazji i bezkresnej wiary, są moje sny. W nocy mogę być dowolną postacią, jaką sobie wymarzę, mieć wszystko czego zapragnę i wtedy wiem, że nic złego mi się nie stanie. Że nie będę oszukiwana, że będę szczęśliwa, że nie będę spadać… Niektóre sny są tak realne, że po przebudzeniu mam łzy w oczach, że to się nie działo naprawdę. Że ta sama osoba, z którą byłam najszczęśliwsza w swoim śnie, w rzeczywistym świecie jest w stanie zranić mnie najmocniej jak się da. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Bolesne przeżycia i wspomnienia blokują mnie. Moje serce i dusza nie są w stanie udźwignąć już więcej trudu i bólu, jaki im zadawałam i zwyczajnie się zamykają. Przed nimi jest znak ZAKAZ WJAZDU. Mój umysł, w połączeniu z sercem, wybiera rozwiązanie: przyjemności. Przyjemności dlatego nimi są, że są proste do znalezienia, łatwo się nimi zadowolić i można bez bólu i zobowiązań dalej iść szukać nowych przyjemności. A stare pozostawić za sobą. Z czasem jednak może okazać się, że coraz trudniej przychodzi mi odróżnienie przyjemności od cierpienia innych. To przecież JA mam się zadowolić, to właśnie JA zostałam kiedyś zraniona, więc teraz mogę odpłacić się innym pięknym za nadobne.&lt;span style="color:red"&gt; &lt;/span&gt;Ale czy mogę tak postępować? Czy nie powinnam okazać się choć trochę lepsza od osoby, która mnie skrzywdziła i dać szansę innym? To gorycz i poczucie porażki sprawiają, że czasem nie chcę odpuścić i dalej postępować tak samo bezdusznie jak tamta osoba. A gdyby się nagle okazało, że całkiem niedawno zraniłam bliską mi osobę tylko dlatego, że potraktowałam ją jako „jednorazową przyjemność”? A gdyby się okazało, że ta osoba miała pomóc mi stać się z powrotem tą samą osobą, którą byłam na samym początku? Że dzięki tej osobie zburzę mur do mojego serca i pozwolę mu się zbliżyć? Nigdy nie jest za późno. Z czasem po prostu będzie mi coraz trudniej i ciężej nieść gorycz i ból w sercu. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;„(…) jest prawdziwa właśnie dlatego, że sprawia Ci trudności”.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt; &lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Czemu lina ma dwa końce? Żeby jeden mocno zaczepić o brzeg i powoli ją popuszczać. TA lina nie ma końca. Jest nieskończenie długa. Ale muszę mocno trzymać jej drugi koniec, nie mogę go puścić, bo wtedy może okazać się, że gdyby przyszła burza, nie poradziłabym sobie bez niej. Utonęłabym. Albo dryfowałabym po oceanie, nie widząc z żadnej strony horyzontu. A tą liną są &lt;b&gt;przyjaciele!&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-3586589003250528251?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/3586589003250528251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=3586589003250528251' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3586589003250528251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3586589003250528251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/04/cos-koo-soboty.html' title='coś koło soboty'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-4846917629383517108</id><published>2011-03-06T16:42:00.002+01:00</published><updated>2011-03-06T16:45:06.096+01:00</updated><title type='text'>thought</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" &gt;czy piękno, które dostrzegają w nas inni to prawdziwe piękno? &lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;czy to tylko ich spostrzeżenie? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;czym tak naprawdę jest piękno?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-4846917629383517108?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/4846917629383517108/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=4846917629383517108' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/4846917629383517108'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/4846917629383517108'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/03/thought.html' title='thought'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-3901505608229666737</id><published>2011-02-24T18:50:00.002+01:00</published><updated>2011-02-24T18:59:20.035+01:00</updated><title type='text'>Spotted!</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Idą przez życie nie patrz pod nogi. Patrz przed siebie!&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;czyli żyj teraźniejszością. Myśl o przyszłości. Nie zatracaj się w przeszłości.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;czyli zrozum, że czasem, mimo usilnych starań, nie mam wpływu na wybory innych.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;czyli odpuść. Poukładaj sprawy i zamknij szufladę, a klucz schowaj gdzieś głęboko.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;wyciągnąć wnioski, aby jutro, pojutrze, za tydzień i za rok nie popełnić tego samego błędu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;musiało mi bardzo, ale to cholernie bardzo zależeć, skoro jeszcze nie jestem na to gotowa. i to jest moja osobista porażka.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-3901505608229666737?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/3901505608229666737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=3901505608229666737' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3901505608229666737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3901505608229666737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/02/spotted.html' title='Spotted!'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-6381051527097426460</id><published>2011-01-29T20:41:00.003+01:00</published><updated>2011-01-29T20:59:33.450+01:00</updated><title type='text'>lakier do włosów</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" &gt;nie wyczułam tej zmiany. czuję sie tak samo jak jeszcze 2 godziny temu.&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;zmiana, którą zauważyłam, nastąpiła nie tak dawno temu. nie miała konkretnej daty ani miejsca. po prostu. stało się. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;i właśnie na tym chyba polega cały urok zmian jakich doświadczamy. nie wiemy kiedy ona nastąpi. bo że nastąpi to pewne. ale nie warto tracić czasu i energii, żeby uchwycić ten moment. bo wtedy okazuje się, że to, na co czekamy, albo na co wydaje nam się że czekamy, oddala się jeszcze bardziej. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Potrzebowałam sporo czasu, żeby pogodzić się z tym co się stało. a i tak jeszcze nie do końca mi się udało. dalej czasem zachowuję się, jakby coś miało się zmienić. &lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 17px; "&gt;Czas to Magia. nieodgadniona zagadka. chciałabym, żeby dało się ją rozwiązać, ale chyba na tym polega jej potęga i moc. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 17px; "&gt;umiem czytać. więc czemu czasem mam kłopot z czytaniem i zrozumieniem znaków, które w pewnych momentach po prostu stają mi na drodze. potykam się o nie, ale wstaję, otrzepuję się i idę dalej. a może gdybym podniosła tę zmiętą kartkę i przeczytała "nie idź tam! skręć w prawo", byłabym teraz w innym miejscu? czasem chciałabym mieć inny plan. zapominam o tym, że mój Plan już istnieje. następna zagadka: czy mogę wpłynąć na jego bieg?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom:0cm;margin-bottom:.0001pt;line-height: normal"&gt;&lt;span style="font-size:12.5pt;font-family:&amp;quot;Georgia&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;; mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;;mso-bidi-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; color:black;mso-fareast-language:PL"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-6381051527097426460?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/6381051527097426460/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=6381051527097426460' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6381051527097426460'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6381051527097426460'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/01/lakier-do-wosow.html' title='lakier do włosów'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-7942875317541203103</id><published>2011-01-07T23:20:00.002+01:00</published><updated>2011-01-08T00:04:55.524+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" &gt;To się stało naprawdę! Przełom, który zmienił wiele. Jedna historia, niejedna łza, wyjątkowa i zaskakująco prosta złota myśl. Niezwykle rzadko zdarza mi się płakać tylko dlatego, że uświadamiam sobie coś, co dla wszystkich wokół mnie jest oczywiste. Dlatego, że pewna historia mnie poruszyła, wzruszyła. Sprawiła, że mój system wartości wywrócił się do góry nogami. Od kiedy pamiętam, nie wierzyłam nikomu na słowo. Nie wiem dlaczego, nie pamiętam. Może tak zostałam wychowana, może w wieku 7 lat zdarzyło się coś, dzięki czemu przestałam tak po prostu ufać i wierzyć w słowa wypowiedziane przez ludzi. Wszystko sprawdzam. Sprawdzam jak pachnie zupa gdy już mam ją na stole. Sprawdzam 3 razy, czy zamknęłam drzwi do domu. Sprawdzam, czy zabrałam moje ulubione perfumy, gdy gdzieś wyjeżdżam. Sprawdzam 158 razy w ciągu doby, czy nie przyszedł mail, na którego bardzo czekam. Wszystko sprawdzam. Ale niektóre rzeczy trudno przetestować. Łatwo poznać, czy zupa jest przesolona, czy perfumy leżą bezpiecznie w kosmetyczce. To wszystko są rzeczy mierzalne. A co z tymi niemierzalnymi? Czy tylko jednym prostym testem możemy je sprawdzić i orzec czy spełniają nasze oczekiwania i marzenia? Ja potrzebowałam bardzo dużo czasu, żeby przekonać się o prawdziwości stwierdzenia, że przyjaźń jest najważniejsza. Od niedawna leży na samym szczycie moich wartości. Nic innego nie jest ważniejsze i cenniejsze niż posiadanie przyjaciela, który będzie. Po prostu będzie. Tutaj, za rogiem czy w Krakowie. Przyjaciel dla mnie to osoba, przy której czujesz się zupełnie swobodnie. Całkowicie i totalnie. Z którą możesz milczeć kilka godzin i ta cisza będzie niosła ze sobą więcej słów niż jakakolwiek inna rozmowa. Przyjaciel to osoba, która nie powie Ci "będzie dobrze", gdy tak wcale nie jest. Ona pozwoli Ci się wygadać, wylać miliony łez tylko po to, żeby zdjąć z Ciebie choć trochę ciężaru i bólu. Dla Przyjaciela nie muszę wyglądać jak gwiazda Hollywood. Nie muszę się starać i pilnować, by nie palnąć jakiejś gafy, bo On dokładnie wie jaka jestem. Nie ocenia mnie. Nie osądza. Potrafi postawić się w mojej sytuacji i powiedzieć co sądzi na dany temat. I możemy czasem się pokłócić, bo wtedy jeszcze bardziej doceniam jak wiele dla mnie znaczy ta osoba. Sprawianie przyjemności Przyjacielowi sprawia mi tyle radości, że w nagrodę za dany mi uśmiech mam ochotę podarować Mu jeszcze jeden prezent. Przy Nim nie wstydzę się płakać na filmie bo wiem, że w ramach integracji z moimi uczuciami, On także się rozczuli. I przyjemnie jest spotkać się w klubie, bo bez skrępowania możemy powzdychać do tych przystojniaków obok. Bo mam pewność, że Przyjaciele nie wystawią mnie do wiatru. Bo wiem, że są w stanie zrezygnować z własnych przyjemności wtedy, kiedy ich potrzebuję. Bo jestem przekonana, że Oni będą. Po prostu będą. &lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Pisząc to, myślę o osobach, dzięki którym za każdym razem się podnoszę i próbuję. Jeszcze raz i jeszcze raz. A gdy już nie potrafię, kolejny raz. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Mikuś&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Ptyś&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Diana&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Hela&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Pati&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Daniel&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-7942875317541203103?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/7942875317541203103/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=7942875317541203103' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/7942875317541203103'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/7942875317541203103'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2011/01/to-sie-stao-naprawde-przeom-ktory.html' title=''/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-3715235407658089067</id><published>2010-12-17T00:08:00.003+01:00</published><updated>2010-12-17T00:14:09.831+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" &gt;wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują mi jak mam żyć. &lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;znaki zawsze wskazują dobrą drogę.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;po to są.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;więc dlaczego czasem zbaczamy ze ścieżki?&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-3715235407658089067?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/3715235407658089067/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=3715235407658089067' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3715235407658089067'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3715235407658089067'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/12/wszystkie-znaki-na-niebie-i-ziemi.html' title=''/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-6926196830345847409</id><published>2010-12-02T16:14:00.002+01:00</published><updated>2010-12-02T16:20:15.383+01:00</updated><title type='text'>z potrzeby serca</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; line-height: 21px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;"Miłość niesie ze sobą wielkie szczęście, o wiele większe od bólu, który przynosi tęsknota".&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; line-height: 21px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  &gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; line-height: 21px;"&gt;z dedykacją dla Mikusi. pokonasz wszelkie trudności. bądź silna i wytrwała! &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-6926196830345847409?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/6926196830345847409/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=6926196830345847409' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6926196830345847409'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6926196830345847409'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/12/z-potrzeby-serca.html' title='z potrzeby serca'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-8680808831342498483</id><published>2010-11-22T19:33:00.003+01:00</published><updated>2010-11-22T19:55:40.690+01:00</updated><title type='text'>rachunek zysków i strat</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Widzimy tylko to, co chcemy zobaczyć&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  &gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; line-height: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;. Dostrzegamy rzeczy, na które wcześniej w ogóle nie zwracaliśmy uwagi. Czy na początku lata naprawdę było tak dużo Audi Q7 na wrocławskich drogach? Nie, było ich mniej więcej tyle samo co miesiąc wcześniej. Po prostu zaczęłam zwracać na nie uwagę. Dlaczego? Może przyciągnęły moją uwagę przyciemniane szyby, które wyglądają nieziemsko w połączeniu z ogólną sylwetką samochodu. Może to ten luksus spowodował, że zaczęłam zatrzymywać wzrok na tym samochodzie. COŚ! Ale po co się nad tym zastanawiać? Po co analizować tak mało istotne kwestie jak ta, dlaczego akurat ten samochód sprawia, że się odwracam. To jest zupełnie nieistotne. Ważne jest tylko to, że on przyciąga moją uwagę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  &gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; line-height: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;To samo zjawisko zaobserwowane ostatnimi czasy w moim życiu, zabiera mi mnóstwo czasu. Czasu, który mogłabym poświęcić na coś kreatywnego, twórczego, konstruktywnego. Jestem zła sama na siebie, że nie potrafię nad tym zapanować. Nie potrafię przestać myśleć o tym, co się stało, dlaczego tak się stało. Czy może ta sprawa jeszcze wypłynie nieraz na powierzchnię. Sprawi, że znów stracę kilka dni. Zrobiłam listę plusów i minusów. 2:2. Wniosek jest jeden. Jestem zbyt słaba, by podjąć ryzyko. Za dobrze mi tak jak jest. A jednak... Momentami czuję się tak podle, że wolałabym cofnąć czas o kilka miesięcy i w ogóle nie dopuścić do podobnej sytuacji. Z drugiej strony tak bardzo boję się porażki, że wolę nawet nie próbować. A może bym wygrała? Nie wiem. I ta niepewność sprawia, że opadam z sił. Topnieją mi skrzydła od tego ognia. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  &gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; line-height: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Muszę znaleźć powód, żeby się odważyć. Żeby się nie spalić...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-8680808831342498483?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/8680808831342498483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=8680808831342498483' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8680808831342498483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8680808831342498483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/11/rachunek-zyskow-i-strat.html' title='rachunek zysków i strat'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-5128667488557716265</id><published>2010-11-09T00:07:00.003+01:00</published><updated>2010-11-09T00:47:54.626+01:00</updated><title type='text'>00.45</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;i choć wiem, że mogę nie podołać. wiem, że mogę się zagiąć. że mogę stanąć w miejscu - znowu. jednak chęć bycia lepszą wygrywa. lepszą, zdecydowaną, pewną swoich decyzji. wolę żałować tego, że spróbowałam i przegrałam. chcę w końcu sprawdzić siebie. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Arial, sans-serif; font-size: 15px; line-height: 21px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;i&gt;Nadzieja - marzenia i oczekiwania zawinięte w jedną paczkę. Ambrose Bierce&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  &gt;pakuję moją paczkę. za niedługo wyślę ją w świat. oby nigdy nie powróciła. nie chcę. nie chcę cierpieć, przeżywać i cały czas na nowo zadawać sobie ból. czy warto się krzywdzić? czy jesteś tego wart? &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Wiesz gdzie znajduje się tęcza? &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Ja tam zmierzam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-5128667488557716265?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/5128667488557716265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=5128667488557716265' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/5128667488557716265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/5128667488557716265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/11/0045.html' title='00.45'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-3666659823857111568</id><published>2010-10-30T17:28:00.001+02:00</published><updated>2010-10-30T17:30:05.065+02:00</updated><title type='text'>Jedna Sukienka</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom:0cm;margin-bottom:.0001pt;text-align: justify;line-height:15.0pt;vertical-align:baseline"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;font-family:&amp;quot;Palatino Linotype&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;;mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-font-family:&amp;quot;Lucida Sans Unicode&amp;quot;;color:#535F53;letter-spacing:-.75pt; mso-fareast-language:PL"&gt;Byłam już prawie gotowa do wyjścia. Sukienka idealnie komponowała się z delikatnymi perełkami na szyi. Buty już dawno włożone na nogi. Subtelny makijaż, torebka…&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Palatino Linotype', serif; color: rgb(83, 95, 83); letter-spacing: -1px; "&gt;Wcześniej nie przywiązywałam tak wielkiej wagi do tego, czy mam ubrać błękitną czy białą bluzkę. Dżinsy czy szorty. Wcześniej wszystko wyglądało inaczej. Prościej.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Palatino Linotype', serif; color: rgb(83, 95, 83); letter-spacing: -1px; "&gt;Nigdy wcześniej nie pozwalałam sobie na ekstrawagancję. Poezję. Czyste piękno. To miało tabliczkę: „Zarezerwowane na specjalne okazje”. Trzymane głęboko w szafie, za setką gratów, drobiazgów i detali. Do tej pory wystarczały mi te małe rzeczy do zaspokojenia własnych potrzeb. Nie potrzebowałam niczego więcej. Byłam szczęśliwa, bo w każdej chwili mogłam mieć na sobie coś innego. Inną sukienkę, inny naszyjnik, kolczyki… To dawało mi radość i poczucie niezależności. Wiedziałam, że zawsze mogę po prostu zrzucić z siebie to wszystko, co przestało mi się podobać i albo to wyrzucić, albo wrzucić głęboko do szafy. Być może kiedyś znów wyciągnęłabym tę chustkę i ponownie zarzuciła na siebie. Lubiłam to swoje życie. Wybory, które były tylko moje. Wszystko należało do mnie. Żyłam z dnia na dzień. Nie myślałam o tym, co będzie jutro, za tydzień, za miesiąc. Nie przygotowywałam żadnych kreacji, zakładałam to, na co akurat miałam ochotę. A ona zmieniała się często. Bardzo często.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Palatino Linotype', serif; color: rgb(83, 95, 83); letter-spacing: -1px; "&gt;Tylko tą jedną, wyjątkową sukienkę przygotowywałam bardzo długo i skrupulatnie. Każdy szczegół był przemyślany. Każdy detal idealnie dobrany. Wszystko do siebie pasowało. Było idealnie…&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Palatino Linotype', serif; color: rgb(83, 95, 83); letter-spacing: -1px; "&gt;Zapomniałam tylko o jednym. Byłam tak zapatrzona w tę sukienkę, że nie zwracałam uwagi na całą resztę. Rzeczywistość była obok mnie. Żyłam w innym świecie. W świecie fantazji. Jednak Świat okazał się dla mnie surowy. Ukarał mnie za to. Zabrał to, co tworzyłam bardzo długo i skrupulatnie. To, na czym mi wtedy zależało najbardziej. Sukienkę. I Świat ma to do siebie, że nie oddaje tego, co już raz zabrał. Co najwyżej może dać nowe materiały na wymarzoną i wyśnioną sukienkę…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="margin-bottom:0cm;margin-bottom:.0001pt;text-align: justify;line-height:15.0pt;vertical-align:baseline"&gt;&lt;span style="font-size: 12.0pt;font-family:&amp;quot;Palatino Linotype&amp;quot;,&amp;quot;serif&amp;quot;;mso-fareast-font-family:&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; mso-bidi-font-family:&amp;quot;Lucida Sans Unicode&amp;quot;;color:#535F53;letter-spacing:-.75pt; mso-fareast-language:PL"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: 'Palatino Linotype', serif; color: rgb(83, 95, 83); letter-spacing: -1px; "&gt;A &lt;span style="mso-spacerun:yes"&gt; &lt;/span&gt;ja? A ja wyciągam z szafy wszystkie drobiazgi i szpargały, które tylko na krótko ukoją moją stratę. &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-3666659823857111568?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/3666659823857111568/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=3666659823857111568' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3666659823857111568'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3666659823857111568'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/10/jedna-sukienka.html' title='Jedna Sukienka'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-806363991218928622</id><published>2010-10-16T17:43:00.000+02:00</published><updated>2010-10-16T17:45:41.991+02:00</updated><title type='text'>wygrzebane. Gouda 2010</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;10.07.2010r.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Pierwsza kłótnia, pierwsze wióry i pierwsza wygrana bitwa. Nagroda okazała się nieporównywanie większa i cenniejsza niż mogłabym się spodziewać. Zero łez, zero nerwów i zero negatywnych emocji. Jakie to cudowne uczucie, gdy nie dość, że osiągnąłeś to co chciałeś, to w dodatku nie odczuwasz nic poza ulgą i radością. Po prostu buzia sama się śmieje.&lt;br /&gt;A wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu, gdy poszłam na kurs asertywności. I tu ukłon w stronę Uczelni i mojej determinacji, że uczestniczyłam w nim. Poza wieloma cennymi wskazówkami i radami, wyniosłam jedną, chyba najważniejszą naukę. Nie powinnam tłumić emocji. I jeszcze jedna rzecz. Mówić o swoich uczuciach w pierwszej osobie. Po kursie myślałam, że nigdy, a przynajmniej nie w tym stuleciu, te zajęcia mi się nie przydadzą. Nie mogłam bardziej się mylić. Jeszcze jakiś czas temu, przed kursem, siedziałabym teraz w jakimś kącie, najlepiej z fajką w ręce, użalała się nad sobą i zużywała i tak juz kończące się chusteczki. A dziś, teraz, siedzę na pięknym tarasie, na wygodnych fotelach, z widokiem na staw i kaczki. Mam czas, żeby przemyśleć pewne sprawy, wyciągnąć wnioski i więcej nie popełniać tych samych błędów.&lt;br /&gt;Dużo czasu i wysiłku zajęło mi dojście do pewnego wniosku, który dziś, tu i teraz wydaje się być najprostszym z najprostszych. Tylko na moje nieszczęście zdaje się, że pewnych rzeczy nie da się już zmienić ani naprawić. Nie. Źle. Da się, ale najpierw trzeba mieć w sobie niespożyte zapasy samozaparcia i zdeterminowania, żeby tego dokonać. Jak do tej pory, mój Kielich Siły jest dopiero w połowie pełny. Ale nie w połowie pusty. Nauka z tego taka, że daję sobie na luz, przestaję uganiać się i tracić energię na rzeczy, na które nie mam wpływu. Skupiam się tylko na tych naprawdę ważnych i cennych sprawach, które pomogą mi idealnie ułożyć sobie życie. Bo już wiem co chcę osiągnąć, co chcę zbudować i jak, jakie państwa i miasta chcę zwiedzić i gdzie chcę spędzać wakacje. Wszystkie te rzeczy leżą tylko w mojej głowie. Wystarczy, że włożę trochę wysiłku i energii w to, żeby sięgnąć do odpowiedniej szufladki, wyciągnąć gotowy Przepis Na Sukces i trzymać się tego. Tak samo jak z przepisem na babkę cytrynową. Od kiedy korzystam z jednego tylko przepisu na to ciasto, zawsze wychodzi mi idealne. Ale skąd można wiedzieć który przepis to ten jedyny i najlepszy? W życiu nic nie ma za darmo. Najlepsza metoda? Metoda prób i błędów. Jasne że można pytać innych ludzi, który przepis spośród tysiąca wybrać, ale nie każdy lubi skórkę cytrynową i nie każdemu będą smakowały rodzynki. Po co na siłę zmuszać się do robienia i jedzenia babki cytrynowej, która zamiast soku z cytryny ma gorzką skórkę? Po co na siłę zmuszać się do czegoś, co wcale nie musi sprawiać nam przyjemności tylko dlatego, że tak jest łatwiej?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;13.07.2010r.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Dzisiejszy dzień zatytułuję „Walka”. Staram się kontrolować swoje emocje, staram się wyładowywać złość i inne równie silne i negatywne emocje na kartonach i bułkach. Na chlebie, którego dziś wyrzuciłam około tysiąca. Bo jak do tej pory nie przyszło mi nic dobrego i pożytecznego z tego, że wyładowywałam złość na kimś innym. A nie na czymś innym. Jest mi trudno patrzeć jak coś, co mogłam mieć ja, ma ktoś inny. A jeżeli jeszcze dostanie to ktoś bliski, czuję się jeszcze gorzej. Bo to oznacza tylko, że niewystarczająco się starałam, włożyłam za mało wysiłku w to, żeby to zdobyć. Ale jest pewne stare i mądre powiedzenie, które mówi o tym, że człowiek uczy się całe życie. Na moje szczęście, nie straciłam jeszcze nic, bez czego nie mogłabym żyć. Zdarzały się porażki i upadki, ale jak do tej pory, spadałam tylko z tych niższych szczebli. Chcę się rozwijać. Czuję wewnętrzną potrzebę zdobywania wiedzy, a raczej umiejętności, które ułatwią mi życie za kilka, kilkanaście lat. Jak każda zmiana, ta też nie jest łatwa, ale mam świadomość, że później będzie mi coraz trudniej coś w sobie zmienić. Bo kiedyś chciałam zmieniać świat. Teraz chcę zmienić siebie. Nie. Nie zmienić. Ulepszyć. Moim największym sukcesem byłoby niepopełnianie tych samych błędów. A najlepiej byłoby uczyć się na błędach innych, ale powszechnie wiadomo, że najlepiej zapamiętujemy rzeczy i zdarzenia, które przytrafiły się nam samym. A jeszcze lepiej, gdy towarzyszą im silne emocje. Mam świadomość, że nie będę idealna, bo nie żyjemy w czasach utopii, ale chcę zbliżyć się do tej granicy Idealności. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Teraz, przez wakacje pracuję nad sobą, czytając książki, które pomogą mi zrozumieć siebie. Rok temu książka „Potęga podświadomości” tak zmieniła mój sposób patrzenia na świat i na siebie, że dalej chcę kontynuować mój rozwój w tę stronę. „Jak pogłębić inteligencję emocjonalną”. Tę książkę wybrałam na te wakacje. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Dwa lata temu, po wczorajszej sytuacji, byłabym wściekła na cały świat. Z nikim bym nie rozmawiała i o wszystko byłabym zła. Ale życie to nie bajka, nie głaszcze cię po jajkach. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Jest godzina 1.25. za 4 godziny musimy wstać, żeby na 7 zdążyć do pracy. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;17.07.2010r.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Brak kontaktu ze światem. Czuję się jak za wielką wodą, odcięta od rzeczywistości. Żeby przetrwać, trzeba znaleźć sobie rozrywkę, ciekawe zajęcie, które pozwoli na chwilę zapomnieć o kłopotach i troskach dnia codziennego. Właśnie dlatego co roku robie sobie 6 tygodni wakacji, z dala od wszystkiego i od wszystkich. 6 tygodni spokoju, relaksu. Zegar zostaje zupełnie rozstrojony, codziennie wstaję o innej godzinie, idę spać o nieludzkich porach. Jem co chcę, albo raczej co mam. Teraz mam idealną pracę. poza tym, że mam zajęcie, to dodatkowo mam czas ekstra na „Analizę Życia”. Trafiło mi się to w idealnym momencie. Bo właśnie teraz potrzebuję dojść do pewnych wniosków. Przemyśleć,  co jest dla mnie ważne i co powinnam poprawić, żeby wszystko sprawnie funkcjonowało.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Poznaję mnóstwo nowych i ciekawych osób, z którymi czuję się dobrze, żeby nie powiedzieć znakomicie. Mamy o czym rozmawiać. Jeszcze nie wiem, czy mamy podobne podejście do życia, ale mam jeszcze 4 tygodnie, żeby się o tym przekonać. Mam taką nadzieję. A podświadomość nigdy nie śpi. Cały czas czuwa. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;1.08.2010r.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Huśtawka. Tak mogę zatytułować moje ostatnie trzy dni. Właściwie cztery. Trzy bez tego dnia, bo jest godzina 00.23. Pierwszy  dzień – disaster. Osiągnęłam zupełne dno. Nie poradziłam sobie ze swoimi emocjami. Jednak człowiek potrzebuje snu. Czasu, w którym zregeneruje siły, odzyska wiarę w siebie i powróci do formy. Dzień drugi – Fresh Wind. Trzy godziny to wystarczająco dużo czasu, żeby poprzedni dzień wymazać z pamięci i przez następnych kilkadziesiąt godzin mieć zapas energii na nowe wyzwania. Fresh Wind. Dzień trzeci, a właściwie wieczór dnia trzeciego, należy zaliczyć do tych mniej udanych i przyjemnych tutaj. Początek dnia bardzo przyjemny. B.F. Będą jeszcze pierścionki z zegarkiem. Wieczór - zgodnie z uczuciami, ale i całkiem spontanicznie. Zobaczymy co się z tego urodzi. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align:justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Godne uwagi jest to, że łatwiej jest pisać i mówić o swoich gorszych chwilach. Te lepsze i cieplejsze staramy się zachować tylko dla siebie. Wtedy należą one tylko do nas. Tylko i wyłącznie do nas. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-806363991218928622?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/806363991218928622/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=806363991218928622' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/806363991218928622'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/806363991218928622'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/10/wygrzebane-gouda-2010.html' title='wygrzebane. Gouda 2010'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-5597921395026391943</id><published>2010-10-16T11:18:00.000+02:00</published><updated>2010-10-16T11:19:28.072+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="font-family: arial; color: rgb(0, 153, 0);"&gt;And I wonder if I ever crossed your mind&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-5597921395026391943?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/5597921395026391943/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=5597921395026391943' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/5597921395026391943'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/5597921395026391943'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/10/and-i-wonder-if-i-ever-crossed-your.html' title=''/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-1131305999953215116</id><published>2010-10-13T17:29:00.002+02:00</published><updated>2010-10-13T17:37:41.071+02:00</updated><title type='text'>True story</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: arial;"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Widzisz moje oczy? To dobrze że nie, bo zobaczyłbyś w nich nicość. Tak całkiem niedawno była w nich sama radość i energia.&lt;br /&gt;Ale...&lt;br /&gt;Ale piękny i kolorowy sen nie trwa wiecznie. W końcu przychodzi taki moment, w którym musimy otworzyć oczy i zmierzyć się z szarą rzeczywistością. I przez kilka sekund możemy na zawsze już utrwalić nasz sen. Sprawić, że będzie on trwał dłużej. Tyle tylko, że ten sen jest już na jawie. Jest prawdziwy i realny. Musisz tylko dokonać wyboru, czy chcesz trwać nadal w tym śnie, czy chcesz się obudzić i być może wyśnić coś innego. Ale gdy przegapimy tę krótką chwilę, w której jesteśmy w stanie zapamiętać sen, ucieknie nam on i prawdopodobnie już nigdy nie powróci. Nikt inny nie będzie w stanie przypomnieć nam naszego kolorowego, pięknego snu, nikt nie ma takie mocy, żeby nam go zwrócić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteś tylko Ty i Twoja siła.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-1131305999953215116?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/1131305999953215116/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=1131305999953215116' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/1131305999953215116'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/1131305999953215116'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/10/true-story.html' title='True story'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-705826523268569350</id><published>2010-10-09T22:52:00.005+02:00</published><updated>2010-10-09T23:17:03.944+02:00</updated><title type='text'>fairytale</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; line-height: 20px;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;&lt;span class="Apple-style-span" &gt;Tysiące myśli, setki niewypowiedzianych słów, dziesiątki obietnic i tylko jedno marzenie. Jeden sen ubrany w miliony barw. Nie chcę się obudzić. Chcę w nim trwać i w nim żyć. Chcę mieć swoją bajkę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: 15px; color: rgb(51, 51, 255); line-height: 20px; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-705826523268569350?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/705826523268569350/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=705826523268569350' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/705826523268569350'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/705826523268569350'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/10/fairytale.html' title='fairytale'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-333565656559811291</id><published>2010-09-18T21:27:00.001+02:00</published><updated>2010-09-18T21:29:07.696+02:00</updated><title type='text'>Spotted!</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Don't wait for the perfekt moment. Take the moment and make it perfekt!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-333565656559811291?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/333565656559811291/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=333565656559811291' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/333565656559811291'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/333565656559811291'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/09/spotted.html' title='Spotted!'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-9200666396422009236</id><published>2010-09-11T15:26:00.001+02:00</published><updated>2010-09-11T15:27:53.888+02:00</updated><title type='text'>All I need</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;zmienić nastawienie. nie angażować się, gdy nie ma w co. nie myśleć. nie śnić. nie marzyć.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-9200666396422009236?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/9200666396422009236/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=9200666396422009236' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/9200666396422009236'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/9200666396422009236'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/09/all-i-need.html' title='All I need'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-8926634802951188941</id><published>2010-09-03T18:42:00.002+02:00</published><updated>2010-09-03T18:59:05.952+02:00</updated><title type='text'>z wakacji</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt; Najlepiej smakuje zakazany owoc.&lt;br /&gt;Pozwól mi się wysilić. Daj mi przestrzeń, żebym mogła się postarać. Podaruj mi trochę więcej czasu tylko po to, żebym zaczęła walczyć o Twój wzrok, Twój czas, Twoje zainteresowanie...&lt;br /&gt;Jedyne czego pragnę, to wiedzieć, że zrobiłam wszystko, żeby Cię zdobyć. Nie likwiduj mi przeszkód, nie obniżaj poprzeczki. Pragnę się starać. Być może nie będzie to łatwe, być może okupię to łzami. Ale chcę mieć świadomość, że nie dostałam Cię za darmo. Tylko wtedy się otworzę. Gdy będę miała pewność, że było warto.&lt;br /&gt;Zostawmy to swojemu biegowi. Nie przyspieszajmy tego, co może być piękne.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-8926634802951188941?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/8926634802951188941/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=8926634802951188941' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8926634802951188941'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8926634802951188941'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/09/z-wakacji.html' title='z wakacji'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-5895278127357903859</id><published>2010-06-30T12:17:00.001+02:00</published><updated>2010-06-30T12:18:25.440+02:00</updated><title type='text'>Spotted!</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Najwyraźniej Ty mnie nie rozumiesz.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Ja szukam miłości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Prawdziwej miłości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Absurdalnej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Niewygodnej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Spalającej&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Takiej, bez której nie można żyć.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-5895278127357903859?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/5895278127357903859/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=5895278127357903859' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/5895278127357903859'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/5895278127357903859'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/06/spotted.html' title='Spotted!'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-8631047942076342996</id><published>2010-06-16T01:07:00.002+02:00</published><updated>2010-06-16T01:18:06.146+02:00</updated><title type='text'>Renew</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Nowy szablon, nowe tło, nowe ustawienia. Czyli zmiany. Lubię zmiany. Lubię polepszać, ulepszać, modyfikować, kształtować. Pokój, szafę, biurko, bloga, życie...&lt;br /&gt;Dziś robiłam porządek w szafie. Wieczorem ulepszyłam bloga. Szykuję się na zmiany w życiu. Robię plan. Wiem już jak się go tworzy, jakie składniki są niezbędne, a jakie niekoniecznie.&lt;br /&gt;Plan wchodzi w życie wraz z powrotem do Wrocławia. Czyli mam pełne 4 miesiące, żeby zrobić cały biznesplan, przeanalizować wady i zalety i zminimalizować koszta. Bo zysk może być tylko i wyłącznie ogromny! Cele pośrednie będą moją motywacją to dalszej pracy, żeby w końcu wspiąć się na szczyt i wbić chorągiewkę. Napis na niej wymyślę w trakcie wspinaczki...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-8631047942076342996?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/8631047942076342996/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=8631047942076342996' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8631047942076342996'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8631047942076342996'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/06/renew.html' title='Renew'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-2198976918024840457</id><published>2010-06-06T23:42:00.001+02:00</published><updated>2010-06-06T23:43:38.547+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;do listy bestsellerów dopisuję dziś film "Pamiętnik".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;i od razu awansuje na zaszczytne drugie miejsce. tuż za Pearl Harbor.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-2198976918024840457?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/2198976918024840457/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=2198976918024840457' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2198976918024840457'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2198976918024840457'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/06/do-listy-bestsellerow-dopisuje-dzis.html' title=''/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-4583524834737220199</id><published>2010-06-03T13:13:00.002+02:00</published><updated>2010-06-03T13:23:58.730+02:00</updated><title type='text'>Po, a jeszcze Przed</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;"Serce obawia się cierpień [...] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia..."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;serio?&lt;br /&gt;Od teraz mam całe 4 miesiące, żeby nabrać siły, odwagi i pewności siebie. Żeby przekonać samą siebie, że to jednak prawda.&lt;br /&gt;Życzę sobie powodzenia i wiary we własne siły!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-4583524834737220199?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/4583524834737220199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=4583524834737220199' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/4583524834737220199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/4583524834737220199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/06/po-jeszcze-przed.html' title='Po, a jeszcze Przed'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-5455287003276025490</id><published>2010-05-02T23:52:00.002+02:00</published><updated>2010-05-03T00:23:47.763+02:00</updated><title type='text'>Wiatr, siła i przepaść</title><content type='html'>&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#3333FF;"&gt;Nikt nie mówił, że będzie łatwo. I nie jest łatwo. Są momenty, że wiatr wieje w zupełnie przeciwną stronę. Wydaje się, że zamiast zbliżać się do wymarzonego celu, oddalam się od niego.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#3333FF;"&gt;Ale jest coś, co sprawia, że nie tracę wiary i siły. Tę wiarę i siłę odnalazłam tydzień temu w pewnym klubie. W ciągu kilku godzin wydarzyły się trzy zupełnie błahe rzeczy, które sprawiły, że nabrałam odwagi i nadziei.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#3333FF;"&gt;Bardzo dawno temu zbudowałam Ideał i Cel, który przyświeca mi w każdym momencie mojego życia. Na każdym zakręcie wyostrza się i sprawia, że włączam drugi bieg. Odnajduję w sobie siłę, aby iść dalej. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#3333FF;"&gt;Wiele czasu poświęciłam na stworzenie swojego Ideału, ale nie żałuję ani sekundy. Jestem wdzięczna wszystkim, którzy przyczynili się do tego, szczególnie tym, którzy nie są tego świadomi. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#3333FF;"&gt;I wolę żałować, że coś zrobiłam, niż żałować, że nawet nie spróbowałam.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:arial;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="color:#3333FF;"&gt;Wierzę z całego serca w to, że pewnego dnia obudzę się i powiem: "Dokonałaś tego! Jesteś Kimś!"&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-5455287003276025490?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/5455287003276025490/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=5455287003276025490' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/5455287003276025490'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/5455287003276025490'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/05/wiatr-sia-i-przepasc.html' title='Wiatr, siła i przepaść'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-360397494104707561</id><published>2010-03-28T13:49:00.002+02:00</published><updated>2010-03-28T13:52:57.198+02:00</updated><title type='text'>Spotted!</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Droga do szczęścia jest zawsze w budowie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Wybudowałam już kilka metrów.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Zbieram materiały na budowę reszty.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Tak wiele pozostało, a tak niewiele już za mną.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Bo to co najlepsze, dopiero przede mną.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-360397494104707561?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/360397494104707561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=360397494104707561' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/360397494104707561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/360397494104707561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/03/spotted.html' title='Spotted!'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-2848692517752763366</id><published>2010-03-21T11:05:00.007+01:00</published><updated>2010-03-21T11:18:21.946+01:00</updated><title type='text'>20 marca 2010</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Póki radość jest w nas&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Słońca dłoń gładzi twarz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Warto żyć, warto śnić, warto być&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Póki wciąż śpiewa ptak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Rzeka ma źródeł smak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Warto śmiać, cieszyć się&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Warto kochać&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Gdzieś w każdym z nas&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Jest dziecka ślad&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Małe szczęścia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;I ich smak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Póki śmiech tłumi łzy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Cieszą nas zwykle dni&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Warto żyć, warto śnić, warto być&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Póki wciąż mamy sny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Krąży w nas czerwień krwi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Warto śmiać, cieszyć się,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;warto Kochać&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Gdzieś w każdym z nas&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Jest dziecka ślad&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Małe szczęścia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;I ich smak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Póki radość jest w nas&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Póki wciąż śpiewa ptak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Warto żyć, warto śnić, warto być&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Póki śmiech tłumi łzy&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Póki wciąż mamy sny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Warto śmiać, cieszyć się,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;warto Kochać&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Póki wciąż mamy sny&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Póki ja, póki ty...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;nadeszła wiosna. Obudził mnie ciepły, letni deszczyk.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;chciałabym mieć w sobie więcej odwagi. bo coś ważnego właśnie mnie omija. a ja nie mam na tyle sił, by o to walczyć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;pożegnałyśmy zimę. było piwko, pizza nad odrą. widoki na przyszłość.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;robaczki moje kochane;**&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;Warto śmiać, cieszyć się,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 51, 255);"&gt;warto Kochać&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-2848692517752763366?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/2848692517752763366/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=2848692517752763366' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2848692517752763366'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2848692517752763366'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/03/20-marca-210.html' title='20 marca 2010'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-4404721159493538730</id><published>2010-02-20T21:08:00.002+01:00</published><updated>2010-02-20T21:12:58.539+01:00</updated><title type='text'>Zboczenie part 1</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Nigdy nie ukrywałam, że kręcą mnie męskie łydki. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Męskie, wysportowane, pięknie zbudowane łydki. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Gdy widać każdy mięsień przy poruszaniu się.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Poezja!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Dziś zobaczyłam po raz kolejny tą część ciała, która doprowadza mnie niemal do błogiego stanu...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Jest zima. Mokro, ponuro, smutno.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;A jednak Ktoś znalazł sposób, by mnie pocieszyć i sprawić, że przez kilka chwil poczułam się jak w niebie...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-4404721159493538730?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/4404721159493538730/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=4404721159493538730' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/4404721159493538730'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/4404721159493538730'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/02/zboczenie-part-1.html' title='Zboczenie part 1'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-6687818441182146571</id><published>2010-02-14T14:58:00.003+01:00</published><updated>2010-02-14T15:08:55.013+01:00</updated><title type='text'>Rozdział III (ending)</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Po chwili pełnej skupienia powiedział:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;- Dobrą stroną tej skrzynki, którą mi dałeś, jest to, że będzie w nocy jego domkiem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;- Naturalnie. Jeżeli będziesz grzeczny, dam ci jeszcze linkę i palnik, abyś mógł go w dzień przywiązywać.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Ta propozycja uraziła Małego Księcia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;- Przywiązywać? Też pomysł!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;- Jeżeli go nie przywiążesz, to pójdzie gdziekolwiek i zginie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Mój mały przyjaciel znowu się roześmiał.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;- A gdzież on ma iść?&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;- Gdziekolwiek, prosto przed siebie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Wtedy Mały Książę powiedział z powagą:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;- To nie ma znaczenia. Ja mam tak mało miejsca.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Następnie dorzucił z odrobiną - jak mi się wydawało - smutku:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;- Idąc prosto przed siebie nie można zajść daleko...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-6687818441182146571?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/6687818441182146571/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=6687818441182146571' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6687818441182146571'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6687818441182146571'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/02/rozdzia-iii-ending.html' title='Rozdział III (ending)'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-3103047809675753905</id><published>2010-02-06T15:26:00.003+01:00</published><updated>2010-02-06T16:15:38.544+01:00</updated><title type='text'>Rozdział VIII</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Wkrótce poznałem lepiej ten kwiat, Na planecie Małego Księcia kwiaty były od zawsze bardzo skromne, o pojedynczej koronie płatków, nie zajmujące miejsca i nie przeszkadzające nikomu. Pojawiały się któregoś ranka wśród traw i więdły wieczorem. Krzak róży wykiełkował w ciągu dnia z ziarna przyniesionego nie wiadomo skąd i Mały Książę z uwagą śledził ten pęd, zupełnie niepodobny do innych pędów. Mógł to być nowy gatunek baobabu. Lecz krzak szybko przestał rosnąć i zaczął się formować kwiat. Mały Książę, który śledził pojawienie się olbrzymiego pąka, wyczuwał, iż wykwitnie z niego jakieś cudowne zjawisko, lecz róża schowana w swoim zielonym domku przygotowywała się powoli. Starannie dobierała barw. Ubierała się wolno, dopasowywała płatki jeden do drugiego. Nie chciała rozkwitnąć pognieciona jak maki. Pragnęła zjawić się w pełnym blasku swojej piękności. O, tak! Była wielką zalotnicą. Jej tajemnicze strojenie się trwało wiele dni. Aż pewnego poranka - dokładnie o wschodzie słońca - ukazała się.&lt;br /&gt;I oto ona - która tyle trudu włożyła w swój staranny wygląd - powiedziała ziewając:&lt;br /&gt;- Ach, dopiero sie obudziła... Przepraszam bardzo... Jestem jeszcze nie uczesana.&lt;br /&gt;Mały Książę nie mógł powstrzymać słów zachwytu:&lt;br /&gt;- Jakaż pani jest piękna!&lt;br /&gt;- Prawda? - odpowiedziała róża cichutko. - Urodziłam się równocześnie ze słońcem.&lt;br /&gt;Mały Książę domyślił się, że róża nie jest zbyt skromna, lecz jakżeż była wzruszająca!&lt;br /&gt;- Sądzę, że czas na śniadanie - dorzuciła po chwili - czy byłby pan łaskaw pomyśleć o mnie?&lt;br /&gt;Mały Książę, bardzo zawstydzony, poszedł po konewkę i podał jej świeżą wodę.&lt;br /&gt;Wkrótce swą trochę płochliwą próżnością zaczęła go torturować. Pewnego dnia na przykład, mówiąc o swych czerech kolcach, powiedziała:&lt;br /&gt;- Mogą pojawić się tygrysy uzbrojone w pazury...&lt;br /&gt;- Nie ma tygrysów a mojej planecie - sprzeciwił się Mały Książę - a poza tym tygrysy nie jedzą trawy.&lt;br /&gt;- Nie jestem trawą - odparła słodko róża.&lt;br /&gt;- Proszę mi wybaczyć...&lt;br /&gt;- Nie obawiam się tygrysów, natomiast czuję wstręt do przeciągów. Czy nie ma pan parawanu?&lt;br /&gt;"Wstręt do przeciągów to nie jest dobre dla rośliny - pomyślał May Książę. - Ten kwiat jest bardzo skomplikowany."&lt;br /&gt;- Wieczorem proszę mnie przykryć kloszem. U pana jest bardzo zimno. Złe są to rządzenia. Tam skąd przybyłam...&lt;br /&gt;Urwała. Przybyła w postaci nasienia. Nie mogła znać innych planet. Naiwne kłamstwo, na którym dała się przyłapać, zawstydziło ją. Zakaszlała dwa lub trzy razy, aby pokryć zażenowanie.&lt;br /&gt;- A ten parawan?&lt;br /&gt;- Ja bym przyniósł, ale pani mówiła...&lt;br /&gt;Wtedy róża znów zaczęła kaszleć, aby Mały Książę miał wyrzuty sumienie.W ten sposób mimo dobrej woli płynącej z jego uczucia Mały Książę przestał wierzyć róży. Wziął poważnie słowa bez znaczenia i stał się bardzo nieszczęśliwy.&lt;br /&gt;- Nie powinienem jej słuchać - zwierzył mi się któregoś dnia - nigdy nie trzeba słuchać kwiatów. Trzeba je oglądać i wąchać. Mój kwiat napełniał całą planetę swoją wonią, lecz nie umiałem się nim cieszyć. Historia kolców, która tak mnie rozdrażniła, powinna rozczulić...&lt;br /&gt;Zwierzył się jeszcze:&lt;br /&gt;- Nie potrafiłem jej zrozumieć. Powinienem sądzić ją według czynów, a nie słów. Czarowała mnie pięknem i zapachem. Nie powinienem nigdy od niej uciec. Powinienem odnaleźć w niej czułość pod pokrywką małych przebiegłostek. Kwiaty mają w sobie tyle sprzeczności. Lecz byłem za młody, aby umieć ją kochać.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-3103047809675753905?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/3103047809675753905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=3103047809675753905' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3103047809675753905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3103047809675753905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/02/rozdzia-viii.html' title='Rozdział VIII'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-8100152784134050039</id><published>2010-01-22T17:58:00.002+01:00</published><updated>2010-01-22T18:00:50.823+01:00</updated><title type='text'>znalezione</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Pesymista powie, że &lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;szklanka jest do połowy pusta, a optymista, że do połowy pełna. Wiecie, co ja o tym myślę? Że ta szklanka nie jest w połowie ani pełna, ani pusta, tylko że to jest zła szklanka. Wyraźnie za duża. Takie jest moje zdanie. - Tutaj jak zwykle zawiesiła głos, żeby dotarł do nas sens jej słów, po czym ciągnęła: - A wiecie, o czym to świadczy? Że jestem pragmatykiem! To znaczy osobą o praktycznym, zdroworozsądkowym podejściu do życia. Takich ludzi nazywa się pragmatykami i ja właśnie taka jestem, do problemów życiowych podchodzę praktycznie. Więc jeśli nie wiecie, czy wasza szklanka jest w połowie pusta, czy w połowie pełna, może lepiej się zastanówcie, czy po prostu nie jest ona za duża. Rozumiecie, do czego zmierzam? Nie chodzi o to, co myślicie o swojej szklance, ale o to, co z nią zrobicie. Powtarzam, że powinnyście ruszyć tyłek z miejsca i wziąć sobie inną szklankę! I zawsze pamiętajcie: odpowiedź to tylko zwykłe słowo. Rozumiecie? Drzwi do sukcesu są oznaczone nalepką z napisem: PCHAĆ! Nie da się zostawić odcisków swoich stóp w piasku czasu, jeśli się nie nosi obuwia roboczego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt; so stop thinking!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-8100152784134050039?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/8100152784134050039/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=8100152784134050039' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8100152784134050039'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8100152784134050039'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/01/pesymista-powie-ze-szklanka-jest-do.html' title='znalezione'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-2129632368656347991</id><published>2010-01-09T17:03:00.002+01:00</published><updated>2010-01-09T17:40:23.354+01:00</updated><title type='text'>Namówione</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Obecnie słucham radosnej muzyki. Takiej, przy której chce się tańczyć, robić dziwne i śmieszne pozy, przy której buzia sama się śmieje. Dzisiaj wznoszę się na wyżyny. Mimo tego, że pada śnieg. Mimo upadków i wypadków. Mimo tego, że chodziłam rozmazana po mieście. Zmarzłam, śnieg zasypał mnie aż po kolana. Ale nie myślałam już o tym jako o czymś złym czy irytującym. Szłam dalej. Ostatnio nie muszę już nosić mp3 i słuchać muzyki bez przerwy. Teraz znajduję radość we wszystkim. No, może prawie we wszystkim.&lt;br /&gt;A wszystko zaczęło się kilka dni temu, kiedy zrobiłam coś, na co normalnie chyba nie byłoby mnie stać. I jestem szczęśliwa, że zdobyłam się na to. Mimo tego, iż chciałabym być bardziej spontaniczna, tym razem postanowiłam przekonać się, czy moja silna wolna wygra.&lt;br /&gt;Na początku liceum, a być może w trakcie I klasy, znalazłam sobie bratnią duszę. Człowieka, który roztaczał wokół mnie pozytywny nastrój, od którego czuć było optymizm, radość życia i niespożytą ilość energii. Do takich ludzi mnie ciągnie. Lubię z nimi przebywać i robię to zupełnie nieświadomie. To był taki Kumpel przez duże K.&lt;br /&gt;Niestety, wszystko co dobre, kiedyś się kończy. A co gorsza, może się źle skończyć. Nawet nie uchwyciłam momentu, kiedy cała nasza przyjaźń posypała się niczym słynny domek z kart. Nie byłoby tak źle, gdybyśmy po prostu siebie unikali. Stało się gorzej. Przepadła ta Osoba, która dla mnie była i jest Kimś wyjątkowym. I tak do połowy trzeciej klasy. Potem coś się stało, coś się wydarzyło. Do dziś nie mam pojęcia co to było, ale po prostu zaczęliśmy się do siebie odzywać. Nie było tak jak na początku.Po prostu koledzy z klasy. Potem wakacje. A potem było już tylko lepiej. Odkąd mieszkamy na jednej ulicy we wrocławiu, jest tak, jak nigdy wcześniej nie było. Spotykamy się tutaj częściej niż przez całe 3 lata liceum. Praktycznie połowa mojej klasy mieszka teraz we wrocławiu, a to z Nim się spotykam najczęściej.&lt;br /&gt;O północy wziąć butelkę wódki, wypić, wypalić kilka fajek, powspominać stare czasy, pośmiać się z głupich i żenujących sytuacji, które miały miejsce na angielskim, pospowiadać się i wiedzieć, że nic nie wyjdzie poza nasz krąg. Bezcenne.&lt;br /&gt;Pomijając to, że czasem każdy ma gorsze momenty to wiem, że zawsze, o każdej porze mogę zadzwonić i zapytać, bo wiem, że nigdy mi nie odmówi: "Haupa, masz czas?"&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;em style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-2129632368656347991?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/2129632368656347991/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=2129632368656347991' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2129632368656347991'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2129632368656347991'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/01/namowione.html' title='Namówione'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-8031556837912680801</id><published>2010-01-08T20:37:00.000+01:00</published><updated>2010-01-08T20:38:00.535+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;To już nie będzie "Spotted!", bo nie zostało ZAUWAŻONE.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Jedyne co mogę powiedzieć to to, że mam burdel.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Burdel na łóżku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Burdel na biurku.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Burdel w szafie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;To mnie nie martwi, bo jest do zrobienia w ciągu 15 minut. I będzie pięknie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Przeraża mnie tylko to, że burdel mam również w umyśle. I to będzie ciężkie do ogarnięcia. Chciałabym w końcu gdzieś wyjść, zrobić coś ciekawego i przeżyć coś nowego... Cały czas ten sam schemat. Boję się tego i powoli zaczynam się gubić. Kręcę się w kółko i nie potrafię uchwycić się liny. A może ta lina jest tylko wyimaginowana? Obym tylko za niedługo nie potrzebowała koła ratunkowego. &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-8031556837912680801?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/8031556837912680801/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=8031556837912680801' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8031556837912680801'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8031556837912680801'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/01/to-juz-nie-bedzie-spotted-bo-nie-zostao_08.html' title=''/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-8361872141376859822</id><published>2010-01-07T23:29:00.002+01:00</published><updated>2010-01-07T23:32:19.464+01:00</updated><title type='text'>Spotted!</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Mówią, że musisz pocałować wiele żab, żeby znaleźć sobie księcia. Ale w tym mieście wszyscy uważają, że są monarchami. A żaby nie mają szans.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right; color: rgb(153, 51, 153);"&gt;zerżnięte&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-8361872141376859822?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/8361872141376859822/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=8361872141376859822' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8361872141376859822'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8361872141376859822'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/01/spotted_07.html' title='Spotted!'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-2596586602066680469</id><published>2010-01-06T10:12:00.001+01:00</published><updated>2010-01-06T10:32:38.164+01:00</updated><title type='text'>Spotted!</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Ten, który walczy z potworami powinien zadbać, by sam nie stał się potworem. Gdy długo spoglądamy w otchłań, otchłań spogląda również w nas.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong style="font-weight: normal; color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Fryderyk Nietzsche&lt;/strong&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-2596586602066680469?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/2596586602066680469/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=2596586602066680469' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2596586602066680469'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2596586602066680469'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/01/spotted.html' title='Spotted!'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-6699356484361262203</id><published>2010-01-01T21:39:00.001+01:00</published><updated>2010-01-01T21:39:51.082+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Spotted!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Niby to kobiety chcą za wszelką cenę zdobyć Tego Księcia z Bajki. A gdy już się taki znajdzie, okazuje się, że wcale nie jest Księciem, tylko biednym rycerzykiem z zardzewiałą zbroją... &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-6699356484361262203?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/6699356484361262203/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=6699356484361262203' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6699356484361262203'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6699356484361262203'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2010/01/spotted-niby-to-kobiety-chca-za-wszelka_01.html' title=''/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-3304349729000372564</id><published>2009-12-20T18:40:00.000+01:00</published><updated>2009-12-20T18:41:34.682+01:00</updated><title type='text'>2009</title><content type='html'>&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 12"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 12"&gt;&lt;link style="color: rgb(153, 51, 153);" rel="File-List" href="file:///C:%5CUsers%5CAgniesia%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;link style="color: rgb(153, 51, 153);" rel="themeData" href="file:///C:%5CUsers%5CAgniesia%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_themedata.thmx"&gt;&lt;link style="color: rgb(153, 51, 153);" rel="colorSchemeMapping" href="file:///C:%5CUsers%5CAgniesia%5CAppData%5CLocal%5CTemp%5Cmsohtmlclip1%5C01%5Cclip_colorschememapping.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:trackmoves/&gt;   &lt;w:trackformatting/&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:donotpromoteqf/&gt;   &lt;w:lidthemeother&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;   &lt;w:lidthemeasian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;   &lt;w:lidthemecomplexscript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;    &lt;w:splitpgbreakandparamark/&gt;    &lt;w:dontvertaligncellwithsp/&gt;    &lt;w:dontbreakconstrainedforcedtables/&gt;    &lt;w:dontvertalignintxbx/&gt;    &lt;w:word11kerningpairs/&gt;    &lt;w:cachedcolbalance/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;m:mathpr&gt;    &lt;m:mathfont val="Cambria Math"&gt;    &lt;m:brkbin val="before"&gt;    &lt;m:brkbinsub val="&amp;#45;-"&gt;    &lt;m:smallfrac val="off"&gt;    &lt;m:dispdef/&gt;    &lt;m:lmargin val="0"&gt;    &lt;m:rmargin val="0"&gt;    &lt;m:defjc val="centerGroup"&gt;    &lt;m:wrapindent val="1440"&gt;    &lt;m:intlim val="subSup"&gt;    &lt;m:narylim val="undOvr"&gt;   &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" defunhidewhenused="true" defsemihidden="true" defqformat="false" defpriority="99" latentstylecount="267"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="0" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Normal"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="heading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="35" qformat="true" name="caption"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="10" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" name="Default Paragraph Font"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="11" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtitle"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="22" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Strong"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="20" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="59" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Table Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Placeholder Text"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="No Spacing"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Revision"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="34" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="List Paragraph"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="29" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="30" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="19" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="21" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="31" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="32" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="33" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Book Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="37" name="Bibliography"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" qformat="true" name="TOC Heading"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Font Definitions */  @font-face 	{font-family:"Cambria Math"; 	panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4; 	mso-font-charset:238; 	mso-generic-font-family:roman; 	mso-font-pitch:variable; 	mso-font-signature:-1610611985 1107304683 0 0 159 0;} @font-face 	{font-family:Calibri; 	panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4; 	mso-font-charset:238; 	mso-generic-font-family:swiss; 	mso-font-pitch:variable; 	mso-font-signature:-1610611985 1073750139 0 0 159 0;}  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-unhide:no; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	margin-top:0cm; 	margin-right:0cm; 	margin-bottom:10.0pt; 	margin-left:0cm; 	line-height:115%; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:11.0pt; 	font-family:"Calibri","sans-serif"; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:Calibri; 	mso-fareast-theme-font:minor-latin; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin; 	mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; 	mso-bidi-theme-font:minor-bidi; 	mso-fareast-language:EN-US;} h3 	{mso-style-priority:9; 	mso-style-unhide:no; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-link:"Nagłówek 3 Znak"; 	mso-margin-top-alt:auto; 	margin-right:0cm; 	mso-margin-bottom-alt:auto; 	margin-left:0cm; 	mso-pagination:widow-orphan; 	mso-outline-level:3; 	font-size:13.5pt; 	font-family:"Times New Roman","serif"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} p.MsoNoSpacing, li.MsoNoSpacing, div.MsoNoSpacing 	{mso-style-priority:1; 	mso-style-unhide:no; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:11.0pt; 	font-family:"Calibri","sans-serif"; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:Calibri; 	mso-fareast-theme-font:minor-latin; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin; 	mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; 	mso-bidi-theme-font:minor-bidi; 	mso-fareast-language:EN-US;} span.Nagwek3Znak 	{mso-style-name:"Nagłówek 3 Znak"; 	mso-style-priority:9; 	mso-style-unhide:no; 	mso-style-locked:yes; 	mso-style-link:"Nagłówek 3"; 	mso-ansi-font-size:13.5pt; 	mso-bidi-font-size:13.5pt; 	font-family:"Times New Roman","serif"; 	mso-ascii-font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; 	mso-hansi-font-family:"Times New Roman"; 	mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-language:PL; 	font-weight:bold;} .MsoChpDefault 	{mso-style-type:export-only; 	mso-default-props:yes; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:Calibri; 	mso-fareast-theme-font:minor-latin; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin; 	mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; 	mso-bidi-theme-font:minor-bidi; 	mso-fareast-language:EN-US;} .MsoPapDefault 	{mso-style-type:export-only; 	margin-bottom:10.0pt; 	line-height:115%;} @page Section1 	{size:595.3pt 841.9pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 35.45pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;}  /* List Definitions */  @list l0 	{mso-list-id:77796629; 	mso-list-type:hybrid; 	mso-list-template-ids:-1799980440 68485135 68485145 68485147 68485135 68485145 68485147 68485135 68485145 68485147;} @list l0:level1 	{mso-level-tab-stop:none; 	mso-level-number-position:left; 	text-indent:-18.0pt;} ol 	{margin-bottom:0cm;} ul 	{margin-bottom:0cm;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-priority:99; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin-top:0cm; 	mso-para-margin-right:0cm; 	mso-para-margin-bottom:10.0pt; 	mso-para-margin-left:0cm; 	line-height:115%; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:11.0pt; 	font-family:"Calibri","sans-serif"; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-language:EN-US;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;    &lt;p style="color: rgb(153, 51, 153);" class="MsoNoSpacing"&gt;Kolejny koniec. Kolejne zakończenie sezonu. Ale czy naprawdę było tak wiele tych Prawdziwych sezonów? Tych 12 miesięcy pełnych radości i smutku. Pełnych łez, chwil wzruszeń i płaczu ze szczęścia? Nie. Nie było ich zbyt wiele. Było ich mało. Zbyt mało jak na mnie. &lt;/p&gt;  &lt;p style="color: rgb(153, 51, 153);" class="MsoNoSpacing"&gt;A w tym roku działo się. Oj działo. I to całkiem sporo. Jak dotychczas, to w tym roku 2009 wydarzyło się najwięcej rzeczy, który będą miały wpływ na moją przyszłość. Już mają. &lt;/p&gt;  &lt;p style="color: rgb(153, 51, 153);" class="MsoNoSpacing"&gt;Zacznę od najmniej przyjemnej sprawy, a jednocześnie od tej najbardziej tandetnej. Matura. I tyle. Bo jak dla mnie, to był kolejny egzamin, który odhaczyłam sobie na liście. I wcale nie ten najważniejszy, jak wydaje się większości osób. Dlaczego? Bo nawet nie czułam żadnego stresu, żadnego uczucia, które spowodowałoby, że moje serce choć na chwilę mocniej by zabiło. No nie, w sumie na maturze z angielskiego coś tam było. Ale to tyle. Matura nie potrzebuje więcej komentarza. &lt;/p&gt;  &lt;p style="color: rgb(153, 51, 153);" class="MsoNoSpacing"&gt;Holandia. O!! Tutaj to się działo. Ale poza tym, że zgubiłam aparat, 3 razy się przeprowadzałam w ciągu 5 tygodni, uważałam na znaki drogowe i zamarzałam w chłodni na taśmie, to nic wartego uwagi się nie przytrafiło. Ale wspomnienie pewnego zdarzenia pozostanie. Cieszyłabym się, gdyby było wspominać coś miłego, ale życie nie zawsze się do nas uśmiecha. Czasem musi spaść deszcz, żebyśmy docenili to, co mamy. I żebyśmy uważali. Na drodze. Zwłaszcza na prostej i równej drodze.&lt;/p&gt;  &lt;p style="color: rgb(153, 51, 153);" class="MsoNoSpacing"&gt;Trochę kłopotów ze studiami jeszcze nikomu nie zaszkodziło, prawda? A mnie wyszło na dobre. I to na bardzo bardzo dobre! Do tej pory plułabym sobie w brodę, gdybym jednak złożyła podanie na pielęgniarstwo. W tym momencie mogę powiedzieć, że jestem na właściwych studiach. I nie żałuję, że nie dostałam się na tą psychologię. Powtarza się sytuacja dokładnie sprzed trzech lat, kiedy to zabrakło mi punkta, żeby dostać się do LO3. I takim oto sposobem znalazłam się w najlepszym liceum w mieście. W województwie. I jak dla mnie, w kraju;p Bo wcale nie chodziło o to, że był zapierdziel, że czasami trzeba było zrezygnować z przyjemności, żeby nie być do tyłu. Chodziło tylko o to, że to w tym liceum poznałam tak niesamowitych ludzi. Przeżyłam tyle miłych i cudownych chwil. Tych gorszych też trochę było, ale gdyby nie one, nie umiałabym docenić tych wspaniałych. eLo2. &lt;span style=""&gt; &lt;/span&gt;I z tą myślą znalazłam się na Zdrowiu Publicznym. Plan Życia dla wszystkich jest już dawno ustalony. Jak to dobrze, że nie mija się on tym moim własnym.&lt;/p&gt;  &lt;p style="color: rgb(153, 51, 153);" class="MsoNoSpacing"&gt;Tydzień temu przeszłam szkolenie „Sztuka asertywności”. Miesiąc temu pewien chłopak powiedział, że brak mi tej cechy. Użył trochę innych słów, ale cel był ten sam. Nie byłam asertywna. Czas przeszły użyty specjalnie, ponieważ MAM NADZIEJĘ, od teraz łatwiej mi będzie być osobą asertywną. A to nie znaczy tylko, żeby potrafić odmówić. Jak to nasza prowadząca ładnie powiedziała: Bycie asertywnym oznacza tylko tyle, by po powiedzeniu/zrobieniu czegoś, mieć uczucie, że nie powiedziałeś/zrobiłeś tego wbrew sobie. Że czujesz się dobrze, że możesz się szczerze uśmiechnąć. Jak dla mnie, strzał w dziesiątkę!&lt;/p&gt;  &lt;p style="color: rgb(153, 51, 153);" class="MsoNoSpacing"&gt;Zakończyłam sezon Prison Break. I śmiejcie się, ale mogę śmiało dopisać ten serial do mojej listy bestsellerów filmowych. Sezon 4 – dla mnie Genialny! Takie same emocje przeżywałam, oglądając Szkołę Uczuć, Titanica, Pear Harbor. I chyba tyle. Dla miłości można zrobić wszystko. Absolutnie Wszystko. Tutaj mogę wyjaśnić mój opis: Semper Paratus. Always Ready. Nieważne kto i w jakich okolicznościach to powiedział. Liczy się przesłanie. Bo liczy się to, że trzeba Żyć. Że trzeba codziennie rano wstać, uśmiechnąć się i powiedzieć „to będzie Mój dzień. Mój szczęśliwy dzień!”. Bo w życiu nie ma czasu na powtórki. Nie ma klawisza Replay albo Delete. Żałować można tylko czegoś, czego się nie zrobiło. To też słowa pewnej mądrej osoby. &lt;/p&gt;  &lt;p style="color: rgb(153, 51, 153);" class="MsoNoSpacing"&gt;I codziennie mam przy sobie Misia, który przypomina mi o tym szczęściu. Chociaż nie umiem wyrazić tego słowami. &lt;/p&gt;  &lt;p style="color: rgb(153, 51, 153);" class="MsoNoSpacing"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="color: rgb(153, 51, 153);" class="MsoNoSpacing"&gt;Na miłe zakończenie. Kilka porad.&lt;/p&gt;  &lt;h3 style="margin-left: 36pt; text-indent: -18pt; color: rgb(153, 51, 153);"&gt;&lt;!--[if !supportLists]--&gt;&lt;span style="font-size: 11pt; font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-weight: normal;"&gt;&lt;span style=""&gt;1.&lt;span style="font-family: &amp;quot;Times New Roman&amp;quot;; font-style: normal; font-variant: normal; font-weight: normal; font-size: 7pt; line-height: normal; font-size-adjust: none; font-stretch: normal;"&gt;       &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;!--[endif]--&gt;&lt;span style="font-size: 11pt; font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-weight: normal;"&gt;„Potęga podświadomości” Joseph Murphy. Książka, która ZMIENI Twoje życie. Mnie też wydawało się, że nie można zmienić całego naszego życia, przeczytując jedną książkę. Myliłam się.&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;  &lt;h3 style="margin-left: 18pt; color: rgb(153, 51, 153);"&gt;&lt;span style="font-size: 11pt; font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;; font-weight: normal;"&gt;No tak, miało być kilka;p&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/h3&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-3304349729000372564?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/3304349729000372564/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=3304349729000372564' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3304349729000372564'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3304349729000372564'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2009/12/2009.html' title='2009'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-203309062500147881</id><published>2009-12-08T13:42:00.001+01:00</published><updated>2009-12-08T13:45:32.571+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;Way upon the mountain where he died&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt; All I ever wanted was your life&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt; Deep inside the canyon I can't hide&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt; All I ever wanted was your life&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;it's too much&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;too much...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-203309062500147881?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/203309062500147881/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=203309062500147881' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/203309062500147881'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/203309062500147881'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2009/12/way-upon-mountain-where-he-died-all-i.html' title=''/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-766664285649922479</id><published>2009-10-25T14:40:00.002+01:00</published><updated>2009-10-25T15:55:15.333+01:00</updated><title type='text'>Oderwana cząstka</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Przyjechałam. Rozpakowałam zabawki. Mam całe kilka metrów kwadratowych tylko dla siebie. Grunwald na wyciągnięcie ręki. Tramwaj za tramwajem. Kilka ulic i uczelnia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Jednym słowem Życie Studenta rozpoczęte!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Zupełny brak zajęć i obowiązków. Wracam do mieszkania. Jem, włączam kompa, forum, facebook, mail. Czasem kolejny odcinek na serialeOnline. Bo co więcej można robić? Czy codziennie można imprezować? Chodzić do klubów, bawić się i tańczyć? Jasne że można! Niesamowite, jak szybko można zapomnieć o tym, co się zostawiło w domu. Albo nie. Nie zapomnieć, tylko na chwilę o tym nie myśleć. Odciąć się od problemów, kłopotów i rozterek. Jestem realistką. Ale czy to znaczy, że każdą porażkę mam przeżywać kilka dni, tygodni (miesięcy??). Wyrosłam z tego już dawno temu. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Jeszcze nie tak dawno temu zastanawiałam się, dlaczego tak wiele osób chce wyjechać z rodzinnego miasta, mieszkać samemu, bez rodziców (i obowiązków sprzątania?). Przecież rodzice już dawno nie dają Ci szlabanu, nie nakazują Ci wrócić do domu przed 3 nad ranem. Mama zrobi Ci obiad, upierze, posprząta. Od czego tu uciekać? Albo do czego uciekać? Do Wolności pisanej przez duże W. Do robienia dokładnie tego na co masz ochotę i nierobienia tego, na co ochoty akurat nie masz. Żebyś mógł wybrać co chcesz dziś jeść albo czy w ogóle nie będziesz dziś jadł, bo: (1) nic nie masz w lodówce, (2) nie chce Ci się nic z tego robić. A może pójść po prostu do KFC i na Wielką Dolewkę? Zawsze są jakieś plusy. Możesz chodzić na imprezy, domówki, do klubów i barów, jeżeli tylko starczy Ci środków finansowych. I oczywiście jeżeli głowa i sumienie pozwoli. Bo finanse zawsze się znajdą, głowa zawsze wytrzeźwieje, ale własna moralność? Nie zawsze się znajdzie i nie zawsze wróci do stanu początkowego. Zawsze jakiś ślad może pozostać. Ale co z tego? Po co i dlaczego się tym przejmować? Czy życie nie jest za krótkie na odmawianie sobie wspólnych wypadów, wyjść na bilard czy choćby na meczyk w piłkarzyki. Na chwilę obecną wyrzuty sumienia chowam głęboko do szuflady. W rzeczywistości jak na razie nie mam takowych, ale... Ale co? Nie robię nic złego czy zdrożnego. Jak każdy mamy chwile lepsze i gorsze. Chodzi tylko o to, żeby wyciągnąć odpowiednie wnioski i żeby tych gorszych chwil było jak najmniej. Zawsze będą. Nikt nie jest idealny. Można się tylko zbliżać do perfekcyjności...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-766664285649922479?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/766664285649922479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=766664285649922479' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/766664285649922479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/766664285649922479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2009/10/oderwana-czastka.html' title='Oderwana cząstka'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-4099586285145208917</id><published>2009-09-19T20:40:00.004+02:00</published><updated>2009-09-19T20:59:13.258+02:00</updated><title type='text'>To nie jest podsumowanie Wakacji</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Dlaczego? Bo te wakacje może i były najdłuższe w moim życiu, ale nie mogę powiedzieć, że były najlepsze. Nie mogę nawet powiedzieć, że były udane. Tylko tyle, że tyle emocji, nerwów i gniewu nie było u mnie nigdy.&lt;br /&gt;1. Nie dostałam się na studia. Ale teraz nawet nie żałuję, bo te obecne są nawet lepsze;&lt;br /&gt;2. 6 tygodni nudy, marznięcia, przeprowadzek i wyprowadzek;&lt;br /&gt;3. hmm...no właśnie. Dzięki Bogu tylko tak to się skończyło;&lt;br /&gt;4. 6 tygodni trzymania się na dystans. Aha, + 2 tygodnie gratis!&lt;br /&gt;5. Marne grosze;&lt;br /&gt;6. 800 PLN. Tyle się płaci za własną głupotę;&lt;br /&gt;7. KOLANA!!!! Zaczynam się bać.&lt;br /&gt;To chyba tyle. Albo aż tyle, bo jak na mnie to trochę za dużo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Ból fizyczny ma w sobie to dobrego, że jeśli przekroczy pewną granicę, zabija. Ból psychiczny, kiedy boli nas serce, zabija nas codziennie od nowa, jednak ciągle żyjemy".&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-4099586285145208917?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/4099586285145208917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=4099586285145208917' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/4099586285145208917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/4099586285145208917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2009/09/to-nie-jest-podsumowanie-wakacji.html' title='To nie jest podsumowanie Wakacji'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-6912022779432793666</id><published>2009-09-19T15:39:00.001+02:00</published><updated>2009-09-19T15:40:47.542+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>niestety, z pewnych względów musiałam usunąć posta poniżej... Niektórym osobom on przeszkadzał.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-6912022779432793666?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/6912022779432793666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=6912022779432793666' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6912022779432793666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/6912022779432793666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2009/09/niestety-z-pewnych-wzgledow-musiaam.html' title=''/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-7303889238086322431</id><published>2009-06-29T12:03:00.003+02:00</published><updated>2009-09-19T15:38:09.968+02:00</updated><title type='text'>Love story</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-7303889238086322431?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/7303889238086322431/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=7303889238086322431' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/7303889238086322431'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/7303889238086322431'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2009/06/love-story.html' title='Love story'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-4547682290319860499</id><published>2009-05-28T17:13:00.002+02:00</published><updated>2009-05-28T18:07:13.465+02:00</updated><title type='text'>Nareszcie!</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;I wreszcie skończyło się! Dobiegł końca kolejny etap w moim życiu. Jak na razie chyba najważniejszy etap. Pamiętam, jeszcze nie tak dawno temu szłam pierwszy raz do liceum. Z ogromną tremą i niepewnością czy ktoś w klasie mnie polubi. Czy nie zostanę tzw. czarną owcą, czy mnie nie wykluczą z grupy. Pamiętam, ze poznałam się z moją przyszłą najlepszą Towarzyszką dzięki naszej wspólnej hmm... "przyjaciółce". Niektóre osoby pamiętam doskonale z pierwszego dnia w szkole. Od razu rzuciły mi się w oczy. A to dzięki dłuuugiej spódnicy, a to dzięki kucykom, a to dzięki pytaniom o zeszyty.&lt;br /&gt;3 lata minęły szybko. Czasami szkoda że aż tak szybko, a czasami cieszę sie, że już mam za sobą te nędzne kartkówki, wiecznie zajęte przez młodych kanapy itd.&lt;br /&gt;Jaką miałam klasę? Oryginalną, inteligentną, wkurzającą, niezgraną, śmieszną, zabawną, irytującą... Po prostu jedyna w swoim rodzaju. To właśnie z nią przeżyłam najlepsze imprezy, zabawy, wakacje, Sylwestry i wiele wiele innych.&lt;br /&gt;Każdego z klasy zapamiętam na pewno. Każdy czymś się zasłużył, każdy zrobił coś dla mnie. Największym Odkryciem Roku, a właściwie całego elo2, jest Look! Nasz kochany Pawełek. Nigdy bym nie przypuszczała, że Look posiada tak niesamowity talent! I że ujawni się on w tak młodym wieku. Tym bardziej, że Pawełek nigdy nie był cholernym egoistą i nie widział tylko czubka swojego nosa. Nigdy nie chwalił się swoimi sukcesami. Należał (należy tak właściwie) do osób najbardziej lubianych w klasie, tych zabawnych, ale nie żałosnych, umiejących się bawić, ale też pracować, co wykazał na jednym ze sprawdzianów pani Tokar;p Look, pamiętam o tej płycie z autografem i będę na nią czekać;p Wierzę w Ciebie! A właściwie wierzymy my wszyscy!&lt;br /&gt;Wiele rzeczy wyniosłam ze szkoły, tych dobrych, tych złych. Tych szczęśliwych i tych żenujących. Czego się nauczyłam? Że trzeba wierzyć w siebie i nigdy się nie poddawać. To takie proste i błahe słowa, ale ja przekonałam się, że są prawdziwe.&lt;br /&gt;I na pewno zapamiętam już do końca życia, że "Kępę trawy" namalował Albrecht &lt;/span&gt;&lt;em style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Dürer:D&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-4547682290319860499?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/4547682290319860499/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=4547682290319860499' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/4547682290319860499'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/4547682290319860499'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2009/05/nareszcie.html' title='Nareszcie!'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-239903198686934029</id><published>2009-01-25T13:02:00.002+01:00</published><updated>2009-01-25T14:23:02.579+01:00</updated><title type='text'>najpiękniejsze wakacje</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Wiem, że trochę nie w porę chcę spisać moje myśli, ale ostatnio uświadomiłam sobie, że nie ma dnia, żebym nie myślała choć przez chwilę o moich wakacjach 2008. Zaczęłam sie zastanawiać, dlaczego o tym tak często myślę. Jedyny wniosek jest taki, że pamięta i wspomina się to, co miało dla nas znaczenie i co było (jest) dla nas ważne i wyjątkowe. Wiem, że wcześniej pewnie już pisałam o wakacjach, ale było to tylko wspomnienie, nic dłuższego. Teraz chcę tak od początku do końca opisać moje dwa letnie, piękne miesiące. Tak więc zacznijmy od początku. Już rok wcześniej chciałam wyjechać do pracy, żeby zarobić własne pieniądze i żeby móc później je trwonić na głupoty. Jednak, mój słomiany zapał uniemożliwił mi to przedsięwzięcie. Widocznie nie bardzo się starałam lub może miałam zbyt wysokie wymagania? Zresztą teraz myślę, że dobrze się stało, bo wtedy mój wiek nie pozwoliłby mi zarobić przynajmniej trochę. W tym roku właściwie też dużo nie zarobiłam, bo byłam za młoda, jednak tutaj nie chodzi o kasę. Tak więc w sumie to bardzo łatwo z siostrą znalazłyśmy biuro pośrednictwa pracy, które zagwarantowało nam pracę w Holandii. Nie było tak jak w innych biurach, że "może zadzwonimy dzień przed wyjazdem, ale to nie jest nic pewnego". Tutaj dali nam od razu odpowiedź, że nas zatrudnią. Tak więc pierwsza sprawa pokonana. Więcej trudności jako takich nie było. Do autokaru weszłyśmy jako ostatnie, tak więc cały autokar był już zajęty i pozostały nam pojedyncze miejsca. Gdy większość osób spała, ja przyglądałam się ich twarzom. Byli to ludzie w moim wieku, trochę starsi. Tyle ludzi chce wyjechać na dwa miesiące za granicę? Zostawić wszystko w Polsce i wyjechać? Trochę to było dla mnie dziwne, ale jednak ja zrobiłam to samo, wiec czemu się im dziwię? Dojechaliśmy w miarę szybko, tylko nasz autokar został zatrzymany na granicy i przeszukany przez psy. Trochę strachu było, ale w końcu odjechaliśmy. Na miejscu zaczęto nas rozdzielać do innych miast, tak gdzie mieliśmy mieszkać. Myślałam, ze wszyscy będziemy razem w jednym hotelu (?), domach. Gdy nasz grupa dojechała w końcu na miejsce, myślałam, że to jakiś żart naszych sympatycznych kierowców. Przed nami ukazały się baraki! Później siostra mi powiedziała, że gdy szliśmy do środka, to minęliśmy trzech czy czterech chłopaków, którzy powiedzieli "nie mogliście gorzej trafić". Nie słyszałam tego. Może i lepiej. Nasze "mieszkania" okazały sie klitkami 4x4 m, na 4 osoby. Wyjście było wprost na podwórek, do kuchni, która zresztą okazała sie wspólna na 40 osób, trzeba było iść przez dwór. Byłam kompletnie załamana. Gdzie my trafiliśmy? Podobno jakiś chłopak od razu po przyjeździe, wrócił do domu. Przestraszył się widocznie. Nie pamiętam dokładnie pierwszych dni, byłam w takim szoku, że trudno było mi panować nad sobą. Dużo czasu spędzałam w kuchni, gotując coś, myjąc, sprzątając. Musiałam czymś się zająć. Tam też poznałam naszych sąsiadów przed ścianę jak się okazało. Byli to bliźniacy, Adam i Maciek. Mieszkali drzwi za nami. Zaczęliśmy rozmawiać. Byli bardzo sympatyczni, rozmowni, weseli. Nie przejmowali się za bardzo warunkami. Po prostu byli. Od razu się ze sobą zaprzyjaźniliśmy. Od tej pory trzymaliśmy się już razem. Na szczęście pogoda dopisywała, więc często siadywaliśmy na dworze na fotelach, rozmawialiśmy, śmialiśmy się. I tak nam mijał czas. Razem szliśmy do sklepów, które były jakieś 3km dalej. Razem kradliśmy Internet pod latarnią. Razem jeździliśmy busami do pracy. W końcu przyzwyczailiśmy sie do naszych warunków. Bo przestało być ważne, że czasami nie mamy ciepłej wody, że jest pełno komarów. Ważne było to, że razem spędzamy czas. Kilka dni później na kantynie zapoznałam chłopaków, którzy wcześniej nam powiedzieli, że gorzej trafić nie mogliśmy. Okazało się, że przyjechali tydzień wcześniej, ale tak jak my, już się przyzwyczaili. Szybko się zakumplowaliśmy. Zaczęliśmy tworzyć fajna ekipę, która razem może zdziałać wszystko. Co tydzień w soboty lub niedziele graliśmy w nogę. Znaleźliśmy boisko za naszym Bungalow, chłopcy kupili piłkę, więc graliśmy. Ja, jako jedyna dziewczyna z samymi facetami. Śmiesznie było strasznie, walaliśmy się po trawie, wchodziliśmy do strumyka pełnego pokrzyw, żeby odzyskać piłkę, w którymś meczu dostałam w twarz z jednego metra piłką, którą z półobrotu kopnął jakiś facet. Na szczęście nic mi się nie stało, ale bolało nieźle. Ale gola nie było! Praca była prosta, w miarę lekka. Naszym team'em kierował Rodrik, który dostał ksywę Rodrigez. Był sympatyczny, pozwalał nam na wychodzenie do łazienki, czego inni zabraniali, rozmawialiśmy na wszystkie tematy. Zdarzały się sytuacje poważne, gdy przez kolejny tydzień nie dostawaliśmy pieniędzy na konto, ale przeważał te śmieszne i głupie. Gdy wracaliśmy do domu, znów zaczynały się zabawy i wygłupianie. Pamiętam, w którąś sobotę wybraliśmy się w nocy do miasta. Holendrzy dziwnie na nas patrzyli, wiedzieli że jesteśmy Polakami. Ale niektórzy zapewne bali się naszych 8 czy 10 facetów. Więc byliśmy w miarę bezpieczni. Poznaliśmy taksówkarza, który okazał sie być Polakiem. Porozmawiał z nami przez chwilę, ucieszył sie, gdy zobaczył Polaków. Później spotkaliśmy kolejnego rodaka, który zaprosił całą naszą ekipę do baru na piwo. Trochę dziwne, ale jak stawia to czemu nie? Gdy wychodziliśmy, chcieliśmy się go jakoś pozbyć, więc gdy się na chwilę zatrzymał, uciekliśmy mu. Takie akcje się pamięta. Pamiętam też akcję z pralkami, które miały być nam dowiezione w przeciągu paru dni. Niestety, firma nas olała. Musieliśmy prać we frani. Ile tam było czekania, uważania, żeby nie przelać wody, później płukanie, suszenie. To była cała zabawa. Do dziś mam majtki, które mi tam właśnie zafarbowały. W takiej atmosferze radości i śmiechu minęły nam 4 piękne tygodnie. Wtedy to okazało sie, że 6 osób z naszej paczki zostaje przeniesionych do innego miasta. To był jak grom z jasnego nieba! Jak to, mamy tutaj zostawić naszych przyjaciół i wszystkie nasze akcje, żeby zamieszkać  w zupełnie innym mieście?  Próbowaliśmy to jakoś odkręcić, pozamieniać sie, żeby tylko zostać. Niestety,  nie udało się.  Przyszedł czas rozstań i pożegnań.  Ratowało nas tylko to, że nadal mieliśmy razem pracować. Myśleliśmy, że nasze kolejne lokum będzie jeszcze gorsze niż to obecne. Ale, wbrew naszym przypuszczeniom, okazało się, że będziemy mieszkać w normalnym, jednorodzinnym domku w centrum miasta! Z pełnym wyposażeniem. Z normalnym prysznicem, w którym można nawet nastawić temperaturę wody, z pralką automatyczną. Oczywiście, pierwsze co zrobiliśmy, gdy tylko się urządziliśmy, wypraliśmy wszystkie ciuchy w porządnej pralce. Jaki to był luksus. Chodziliśmy razem do sklepów, które były dosłownie 400m dalej. Kupowaliśmy 8 lody za 1 euro. Jedyny minus, że nie było w tych sklepach pizz 3 za 3 euro chyba. Jakoś tak. I musieliśmy się żywić kaszami i makaronami. Bardzo nam brakowało tamtych ludzi, tego śmiechu, tańczenia na deszczu w nocy, oglądania horrorów. Tutaj nawet telewizji nie było. Ale za to razem z kierowcą, Mateuszem jeździliśmy po mieście i szukaliśmy Internetu. Siedzieliśmy w busie przez 2 godziny i kradliśmy Internet. Gdy na następny dzień wracaliśmy w to samo miejsce, okazywało się, że połączenia już nie ma. Widocznie ludzie zorientowali się co robimy i zablokowali sieć. I trzeba było szukać innego lokum. I tak co parę dni. Jednak i tutaj powoli zbliżał się koniec mojego pobytu. W przedostatni wieczór kupiłam ze 3 wina Ruby Port (najlepsze! ok 3 euro) i 2 z nich obaliliśmy razem z Anią i Długim. Miało pójść też trzecie, ale tak jakoś wyszło. W końcu nadszedł dzień mojego wyjazdu. Obyło się bez łez i wzruszeń. Chyba jeszcze wtedy nie zdawałam sobie sprawy, że muszę zostawić to wszystko, tych ludzi i wrócić do Polski.&lt;br /&gt;Nawet teraz czasami zdarza się, że zaczynam rozmyślać o Holandii, o Zevenaar i Putten, o Maciusiu, Długim, Foksie i innych i dopiero po chwili uświadamiam sobie, że czytam coś o dichromianach...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-239903198686934029?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/239903198686934029/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=239903198686934029' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/239903198686934029'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/239903198686934029'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2009/01/najpikniejsze-wakacje.html' title='najpiękniejsze wakacje'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-2394723333371824364</id><published>2008-11-30T19:43:00.003+01:00</published><updated>2008-11-30T20:53:20.705+01:00</updated><title type='text'>Koło</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);font-family:verdana;" &gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Jestem w tym samym miejscu co kilka lat temu. Ale tym razem to JA wyszłam z tego obronną ręką. Tym razem to nie ja dźwigam ciężar wszystkich nieszczęść i porażek. Uwolniłam się od tego.&lt;br /&gt;Stosunkowo niedawno zrozumiałam, że trzeba żyć chwilą i nie przejmować się porażkami. Trzeba odczekać, ochłonąć, wyciągnąć wnioski i żyć dalej. Zrozumiałam to dzięki Temu, dzięki Któremu tyle się wycierpiałam. To była najgorsza lekcja w moim życiu. Jednak jak się później okazało, także najlepsza i najważniejsza. Bo uczymy się na błędach. Pamiętamy o tym, co złego zrobiliśmy i nie chcemy tego powtarzać. Najważniejsza złota myśl, jaką wyniosłam ze szkoły podstawowej: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;nie warto wierzyć ślepo we wszystko, co ktoś inny do nas mówi. Nie warto angażować się od razu i całkowicie&lt;/span&gt;, a co za tym idzie; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;nie warto się zakochiwać&lt;/span&gt;, albo co gorsza, przyzwyczaić się do kogoś.&lt;br /&gt;Ostatnio ktoś mnie wyśmiał, gdy mu opowiedziałam, dlaczego staram się unikać bliższych kontaktów z płcią brzydką. Dlaczego mnie wyśmiał? Bo nigdy nie przeżył tego co ja, bo nie jest mną. Bo jest facetem, co tłumaczy wszystko. Mimo to lubię Go, lubię z Nim rozmawiać, kłócić się i przezywać bo jest podobny do mnie. Bo tak jak ja, ma własne zdanie, lubi stawiać na swoim, nie lubi przegrywać i mówi prawdę, nawet tą przykrą.&lt;br /&gt;Właśnie wtedy, gdy ów kumpel mnie wyśmiał, doszło do mnie, że za bardzo się tym wszystkim przejmuję, że staram się za wszelką cenę i mimo wszystko. Nauczyła sie już dawno temu, że im bardziej czego pragniemy i im bardziej staramy się, żeby wszystko wypaliło, tym częściej wszystko bierze w łeb i rozpada się. Nie wyciągnęłam z tej lekcji wniosków i jak widać jeszcze do niedawna postępowałam tak samo. Od czasów pamiętnego wyśmiania, odpuściłam. Staram się nie przywiązywać uwagi do wielu spraw błahych i nie mających głębszego sensu. Staram się nie wybuchać złością i wściekłością, gdy ktoś przewróci mi plecak czy za mocno rzuci zeszytem o stół. Staram się opanowywać i odwracać wiele rzeczy w żart, bo śmiech jest dobry na wszystko. I na pewno lepszy od złości, która jak wiemy, piękności szkodzi. Jeśli coś ma się stać, to stanie się bez naszego "wspomagania". Stanie się i tyle. Nic nie jesteśmy w stanie zrobić, niczego nie przyśpieszymy i nie zmienimy. Gdy tylko na coś nie czekamy, tylko żyjemy tu i teraz, to "to coś" stanie się szybciej, niżbyśmy się tego spodziewali. Czy nie jest tak, że gdy czekamy na telefon od przyjaciółki, która ma najnowsze ploty, to telefon za Chiny nie chce zadzwonić? A gdy tylko przestaniemy o tym myśleć, momentalnie słyszymy znajomy dźwięk telefonu.&lt;br /&gt;Poza tym, że codzienne zdobywam wiedzę szkolną i naukową, to zdobywam każdego dnia doświadczenie, które powoli zaczyna procentować. Każdy dzień przygotowuje mnie na porażki, które mnie i tak nie ominą. Czy to na polu zawodowym czy prywatnym czy jakimkolwiek innym. Uczę się nie przejmować niepowodzeniami, bo to one właśnie mają nas motywować do dalszej pracy nad sobą.&lt;br /&gt;Patrzę na życie trochę inaczej niż przeciętny osiemnastolatek, któremu od dzieciństwa wszystko się udawało i dla którego wszystko jest czarne lub białe. A w życiu są też szarości. I ja powoli zaczynam je dostrzegać i zauważać. Miałam szczęśliwe dzieciństwo i kochającą rodzinę. Nadal mam. Spełniło się większość moim marzeń, ale okupionych ciężką pracą. Czy było warto starać się dostać do najlepszego liceum w województwie? Tak, warto było i codziennie dziękuję Bogu, że dostałam się do elo2. Jasne, czasami &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);font-family:verdana;" &gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;chciałam zrezygnować z uczenia się tak dużo tylko po to, żeby dostać tróję. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);font-family:verdana;" &gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Miałam ochotę rzucić to wszystko, przepisać się do przeciętnego liceum i być najlepsza w klasie. Ale to nie sztuka. Sztuką jest wytrwać i utrzymać się w klasie najlepszej i najtrudniejszej. Stawiamy sobie często wysokie poprzeczki. Czasami wyższe niż te, które jesteśmy w stanie pokonać. Ale osiągnięcie sukcesu nie jest takie ważne. O wiele ważniejsze jest dążenie do niego i pokonywanie własnych słabości. Tak ostatnio powiedziała moja polonistka i to spowodowało, że aż wyprostowałam sie na krześle=)&lt;br /&gt;Żeby wszystko na koniec powiązać w spójną całość, wystarczy jedno zdanie. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Moja nauka dla przyszłych pokoleń. Nie wyszło raz, nie wyjdzie i piąty raz. A może &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);font-family:verdana;" &gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;właśnie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);font-family:verdana;" &gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;sens j&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);font-family:verdana;" &gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;est w tym podnoszeniu się piętnasty raz przeprawianiu się przez tą rzekę?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-2394723333371824364?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/2394723333371824364/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=2394723333371824364' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2394723333371824364'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2394723333371824364'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2008/11/jestem-w-tym-samym-miejscu-co-kilka-lat.html' title='Koło'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-8637344454929326162</id><published>2008-05-16T22:02:00.003+02:00</published><updated>2008-05-16T22:39:18.791+02:00</updated><title type='text'>surprise</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(102, 51, 102);font-family:verdana;" &gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Zadam jedno proste pytanie. To pytanie słyszałam już setki i tysiące razy i zawsze wydawało mi sie proste, żeby nie powiedzieć banalne. Zawsze sądziłam, że odpowiedzią na to pytanie jest to, żeby wykorzystać życie najlepiej jak się da. Żeby korzystać z niego i czerpać z niego same przyjemności. No więc na tym to nie polega! Ale najpierw zadam pytanie: PO CO ŻYJEMY NA TYM ŚWIECIE? Każdy człowiek, który doświadczył w życiu nie tylko samych przyjemności, ale też trochę przeżył, wie, ze życie to pasmo niespodzianek. Raz jest dobrze, a raz źle. Raz odnosimy sukces, raz upadamy i nie potrafimy się podnieść. Bierzemy życie całymi garściami, ale czy jest w tym sens? Czy jest sens w tym, żeby przeżyć to życie najlepiej jak potrafimy? Przecież i tak każdego z nas czeka w końcu to samo: śmierć. Więc po co starać się, wysilać, pracować? Tylko po to, żeby inni nas docenili i powiedzieli "jestem z Ciebie dumny"? Jeżeli komuś zależy na tych kilku nic nie znaczących wyrazach to oczywiście może się starać, latać w powietrzu i przenosić góry, a i tak nie będzie pewny, że usłyszy słowa uznania. Jedyną osobą, która może nas ocenić i ma do tego pełne prawo, jesteśmy My sami, bo każdy na tym świecie jest sam. Mówi się, że przecież mamy przyjaciół, którzy nam zawsze pomogą. Nic bardziej mylnego! Przecież wszyscy wiedzą, że każdy człowiek jest inny i ma inne potrzeby, więc jakim cudem ktoś inny może nam pomóc?  Nikt tak do końca i na 100% nie jest bezinteresowny i zawsze chce coś w zamian, nawet jeśli nie mówi tego wprost. Mówi sie tak, bo wypada? Bo tak powinno być? Ale tak nie jest! A miłość i Ten Jedyny, Ta Jedyna? To już zupełnie inny aspekt.&lt;br /&gt;Przytoczę prosty przykład z mojego jakże bujnego ostatnimi czasy życia. No więc miniony tydzień był jednym z tych najpiękniejszych; bo skończyłam 18 lat, bo świetnie się bawiłam na własnej imprezie, bo za kilka dni mam egzamin na prawo jazdy, bo dostałam 5 z chemii, bo pani z biologii nie pytała... i tak dalej i tak dalej. Jak widać, dużo dobrego się zdarzyło i nic nie wskazywało na to, że pewnego wieczoru wszystko weźmie w łeb. Kilka zdań może przekreślić całą radość, jaką sie nabrało w ciągu ostatnich kilku (kilkunastu) tygodni. Dlaczego człowiek jest tak nieuważny i naiwny, że popełnia malutki błąd na początku, który kończy się wielką klęską? Dlaczego nie ma takiego ograniczenia, do którego można się stoczyć, żeby zaraz powstać? Dlaczego życie jest tak okrutne i niesprawiedliwe? Tak, jest cholernie niesprawiedliwe, bo temu, komu zależy najbardziej, jest zawsze najtrudniej i zawsze najmniej (wcale) osiąga! Nikt nie docenia naszego wysiłku, patrzy się tylko na efekt końcowy. Przykładem, który może to potwierdzić, jest banalny przykład ze szkoły. Żaden nauczyciel na poziomie liceum nie pyta ile się uczyłeś, tylko czy się nauczyłeś i za to stawia ci ocenę. Nie liczy się dla niego praca i wysiłek, jaki włożyłeś w nauczenie się tego. Zupełnie inaczej jest na wychowaniu fizycznym. Tam liczą się tylko chęci! Tylko chęci i nic więcej! Dlaczego nie docenia się osiągnięć, tylko to, czy ktoś ma chęci, a wyniki ma bynajmniej nie najlepsze. Nie docenia się tych, którzy osiągają jakiś poziom, bo inni czuliby się pokrzywdzeni. A dlaczego inni nauczyciele nie doceniają wysiłku i pracy? To jest kolejny przykład niesprawiedliwości na tym podobno jakże cudownym świecie.&lt;br /&gt;No więc jeszcze raz zadaję pytanie: jaki jest cel istnienia na tym świecie? Biolog powiedziałby, żeby zaludnić planetę, filozof - żeby się rozwijać, naukowiec - żeby odkryć kolejny wynalazek. A co powie zwykły człowiek?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-8637344454929326162?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/8637344454929326162/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=8637344454929326162' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8637344454929326162'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8637344454929326162'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2008/05/surprise.html' title='surprise'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-3305816369263167161</id><published>2008-03-15T17:08:00.002+01:00</published><updated>2008-03-15T17:30:36.794+01:00</updated><title type='text'>Światełko w tunelu życia</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Ostatnio nic nie pisałam, bo szukałam natchnienia i weny. Tytuł obecnego posta pasuje idealnie do mojego obecnego uczucia i tego, co się teraz dzieje w moim życiu.  Światło kojarzy się ludziom z czymś dobrym, jasnym, tym, czego sie szuka i do czego sie dąży. Ale światełko, o jakim myślę, jest celem, do którego dążę lub raczej czymś takim, dzięki czemu chcę dążyć do czegoś. Ostatnio zdarzyło sie coś, co sprawiło, że nagle świat wydał mi się piękny, że nagle wszystko nabrało sensu. Nawet ten deszcz sprawia, że się uśmiecham, bo wiem, że dzięki temu deszczowi kwiaty się odrodzą. Nawet kolejna jedynka ma sens, bo wiem, że następnym razem będzie lepiej i mam motywację. Wszystko, co mnie otacza nagle zyskało znaczenie. Co sprawiło, że się uśmiecham, gdy codziennie rano otwieram oczy? Dlaczego czuję nagłą radość, gdy zaświeci słońce? Co sie stało takiego, że nawet wtedy, gdy uciekł mi autobus, nie frustruję się tak jak to było jeszcze parę tygodni wcześniej? To jest takie coś, czego nie da sie opisać słowami. To jeszcze nie jest żadna miłość. To już nie żadne zauroczenie. Więc co? Nikt nie jest w stanie odpowiedzieć mi na ten pytania, bo każdy człowiek jest inny i każdy inaczej to odbiera. Ostatnimi czasy czuję się szczęśliwa jak nigdy przedtem. Chcę robić rzeczy, o których wcześniej nawet nie myślałam, chcę szukać swojej drogi, chcę znaleźć to, czego szukam. Nie zrażam sie niepowodzeniami. Dlaczego? Bo tak mało istotne rzeczy jak porażki przestały mieć dla mnie znaczenia. Liczy się dążenie do czegoś, liczy sie walka, liczą sie chęci i wiara w sukces. Spełnia sie wszystko, o czym marzymy, ale być może nie dokładnie w tej chwili i nie za 5 miesięcy. Może za rok, może za 5 lat, a może za 20 lat. Nikt tego nie wie, ale musimy wierzy w to, że wreszcie się uda. Skrzydeł dodała mi wiadomość, że dziewczyna, która tańczyła w Pechu, dostała bilet do Buenos Aires w programie "You can dance"! Niesamowite jest widzieć, jak ktoś, kogo znasz, osiąga tak wielki sukces! A dlaczego? Bo ona w to wierzyła. W poprzedniej edycji też startowała, ale nie dostała się. Dlaczego spróbowała jeszcze raz? Bo wierzyła w to, że w końcu ktoś doceni jej talent i pasję. Niesamowite jest to, ile może zdziałać silna wiara w sukces.&lt;br /&gt;W ostatnich dniach moje samopoczucie spadło, bo światełko, które mi świeciło, przygasło. Czy ujrzę jeszcze blask w tunelu?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-3305816369263167161?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/3305816369263167161/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=3305816369263167161' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3305816369263167161'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3305816369263167161'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2008/03/wiateko-w-tunelu-ycia.html' title='Światełko w tunelu życia'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-4320678955594446754</id><published>2008-01-24T19:40:00.000+01:00</published><updated>2008-01-24T20:02:34.250+01:00</updated><title type='text'>Diabelski młyn</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;Skąd tytuł? Stąd, że diabelski młyn idealnie odzwierciedla ludzkie życie. Każdą potyczkę, każdy upadek czy sukces i radość. Ludzie stojący w kolejce na diabelski młyn odczuwają radość, ekscytację czekającą ich przygodą i wrażeniami. Im bliżej do swojej kolejki, tym ekscytacja zamianie się w niewyobrażalną potęgę tej maszyny. Gdyby młyn się przewrócił lub gdyby przyspieszył 10-krotnie... Ryzyko jest takie, jak gdyby samolot miał uderzyć w motorówkę na otwartym morzu. Minimalnie, ale zawsze to ryzyko. I adrenalina. Ludzie też czują swego rodzaju podniecenie przed czekającą szansą zyskania czegoś, np. ukończenia dobrej szkoły, zyskania szacunku u przełożonych, doświadczenia (lub kogoś). Czują, że nic nie może im się stać. Czują, że panują nad sytuacją i w każdej chwili mogą "wysiąść" z wagoniku. Ale im bliżej do realizacji określonego celu, tym pojawia się więcej pytań: czy dam radę? czy nie jestem za słaby? czy...? Ale nasz wagonik właśnie nadjechał. Nie możemy się już wycofać, bo tłum ludzi z tyłu by nas zgniótł. Wsiadamy (mimo woli). I co teraz? Na początku spokojnie. Diabelski młyn wznosi się coraz wyżej, obserwujemy wspaniałe widoki, śmiejemy się z ludzi na dole, którzy nas obserwują. Nie czujemy momentu, gdy zaczynamy spadać w dół. Dopiero po kilku setnych sekundach uświadmiamy sobie, że spadamy. Osiągnięcie celu się nie powiodło, coraz dalej od postawionego sobie zadania, oddalamy się... Po chwili znów się wznosimy, znów zbliżamy się do naszego postanowienia, przybliżamy się do osób, które jeszcze tak niedawno były nam nieznane. Cieszymy się osiągnięciem szczytu tylko po to, by za chwilę poczuć gorzki smak upadku... I tak w kółko.&lt;br /&gt;Nasze życie opiera się na ciągłych wzlotach i upadkach. Tylko od nas zależy, czy skupimy się na tym, by dosięgnąć celu, czy na tym, że i tak zaraz upadniemy, więc nie ma sensu się wysilać.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-4320678955594446754?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/4320678955594446754/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=4320678955594446754' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/4320678955594446754'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/4320678955594446754'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2008/01/diabelski-myn.html' title='Diabelski młyn'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-2938000730956980747</id><published>2008-01-20T17:03:00.000+01:00</published><updated>2008-01-20T17:29:30.936+01:00</updated><title type='text'>Wyobraźnia i jej wplyw na życie</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(102, 0, 204);"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Wszyscy mówią, że wyobraźnia ma zbawienny wpływ na życie ludzkie, zwłaszcza dzieci i młodzieży. Że kształtuje ich umysł, rozwija sposoby myślenia i patrzenia na świat. Ale czy tak jest rzeczywiście? NIE!! Wyobraźnia wręcz podsuwa nam różne wyobrażenia o świecie, które są nieprawdziwe. Można by nawet powiedzieć, że są to obrazy świata utopijnego; czyli idealnego, ale nierealnego. Dlaczego słyszy się o tylu samobójstwach? Zwłaszcza wśród młodych dziewczyn, w wieku 14-17 lat, które mają całe życie przed sobą. Bo ich wyobraźnia tak na nie podziałała. Zaczęły wyobrażać sobie różne rzeczy, zjawiska, osoby, które tak naprawdę nie istnieją. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 204);"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Zaczęły wyobrażać sobie ukochaną osobę jako tę wyjątkową, bez wad... Gdy zorientowały się, że te osoby tak naprawdę nie istnieją, że były tylko w ich wyobraźni, załamały się. Zabiły się. Często, gdy policja prowadzi śledztwo, okazuje się, że te dziewczyny prowadziły różnego rodzaju dzienniki, pamiętniki itp. Po co? Po to, żeby zachować w pamięci ten wymarzony (wyobrażony) obraz drugiej osoby, który tak naprawdę nie istnieje. Po to także, bo nie miały komu tego opowiedzieć. Zapewne często słyszały od swoich bliskich, znajomych, że "jest głupia", że zamiast uczyć się, cały czas myśli o niebieskich migdałach. Właśnie wtedy wyobrażały sobie, jakby to było, gdyby Patryk w końcu poprosił mnie o chodzenie, jakby to było, gdyby Maciek w końcu okazał mi trochę czułości, jakby to było, gdyby... I tak kończy się ich dzień. W nocy przychodzą różne sny, czasem lepsze, czasem gorsze, czasem śnimy o tym Patryku czy Maćku, że wreszcie się zmienili, stali się bardziej dorośli. I gdy już mamy tę piękną wizję Patryka z bukietem róż, z zaproszeniem do kina, przychodzi rzeczywistość. Widzimy Patryka, ale zamiast bukietu kwiatów, trzyma kij bejsbojowy, bo właśnie ustawił się na bójkę. Wtedy samopoczucie tych dziewczyn gwałtownie spada i tracą wiarę w lesze jutro. Przychodzą załamane do domu, matka truje im głowę, żeby w końcu zrobiły coś pożytecznego. Nastolatka zaczyna myśleć o tym, by uwolnić się od tych pustych słów, od Patryka, który sie na pewno nie zmieni. Wchodzą do łazienki i przypadkiem widzą środki nasenne. O czym myślą? Żeby jak tylko rodzice pójdą na zakupy, wziąć je i zapomnieć o wszystkim. Gdy rodzice wracają do domu, widzą córkę leżącą w pokoju, a obok leży puste opakowanie po środkach nasennych. Tak skończyła kolejna nastolatka.&lt;br /&gt;Gdyby ich wyobraźnia nie działała, to nie wyobraziłyby sobie Patryka z bukietem, nie rozczarowałaby się, widzą go z kijem w ręku, nie zabiłaby się.&lt;br /&gt;Tylko tak trudno jest nie myśleć o cudownym, idealnym świecie, o naszej przyszłości, w której siedzimy w fotelu prezesa, mamy wspaniały dom, mądre dzieci i kochającego męża...Od szczęścia dzieli nas tylko bariera wyobraźni. Ale cz to naprawdę będzie szczęście?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 0, 204);"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-2938000730956980747?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/2938000730956980747/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=2938000730956980747' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2938000730956980747'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2938000730956980747'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2008/01/wyobrania-i-jej-wplyw-na-ycie.html' title='Wyobraźnia i jej wplyw na życie'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-900045262355214737</id><published>2007-12-30T19:46:00.001+01:00</published><updated>2007-12-30T19:46:45.877+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153); font-family: verdana;"&gt;Tak więc rok 2007 można zaliczyć do przeszłości. Tylko czy zapisać go na prawej stronie jako rok udany, czy na lewej jako rok stracony? Zobaczmy, co przyniósł mi ten rok:&lt;br /&gt;- 3 pomyłki, w tym 2 Wielkie (pisane przez duże W). Jak to się dzieje, że dopiero po czasie zdajemy sobie sprawę jaki zrobiliśmy błąd? Czy 10 sekund wcześniej nie może zapalić się nam ostrzegawcza lampka "uważaj, będziesz tego żałować!"?? Wina jak zwykle leży po obu stronach, ale gdybym wtedy nie poszła tam, gdzie poszłam, gdybym się jasno wyraziła, nie byłoby tych pomyłek. A więc jednak to moja wina.&lt;br /&gt;- najlepsze wakacje. Bułgaria! 2 tygodnie nicnierobienia, wylegiwania się w słońcu, chodzenie na driny, udawanie głupków, zbieranie muszelek, gonienie za kauczukiem (nie, Czarek:P?), bar wodny, Malibu, kolejki za Odrę, spanie na balkonie, chodzenie spać dobrze po północy, wstawanie o 10, okropne jedzenie - trzeba to przeżyć! Naprawdę, to były najbardziej udane wakacje.&lt;br /&gt;- Mistrzostwa Polski. Srebrny medal i wielka satysfakcja. Tego nie da sie zastąpić niczym innym. Gdy wieszają Ci na szyję medal, to czujesz, że świat należy do Ciebie. Że niemożliwe jest możliwe!&lt;br /&gt;- odejście z Pechu. My huge mistake!! To była najgłupsza rzecz, jaką w tym roku popełniłam. Dlaczego? Bo brakuje mi tych morderczych treningów, tego potu, tego zmęczenia i wyczerpania. Ale potem jest ogromna satysfakcja, że ktoś Cię docenił. Że "Pech znowu zebrał wszystkie (lub prawie wszystkie) nagrody". Nikt nie zastąpi Katarzyny, Roksona, Maćka. Tych głupich pozycji baletowych, tego krzyku na sali, tego powtarzania po raz setny tego samego, tych piruetów, że już nogi bolą, tych brzuszków...nic... Gdy trenowałam, czułam się silniejsza, pewniejsza siebie, umiałam coś więcej, częściej się uśmiechałam. Teraz szukam sobie zajęcia, ale to już nie to...&lt;br /&gt;- kilka tygodni jako kelnerka. Świetna fucha! Żadnych minusów, same plusy: można się pobawić, zjeść jakieś inne ciasto:P A jakby tego było mało, świetnie płacą. Po prostu bosko!&lt;br /&gt;- czasem był taki spadek nastroju, co objawiało się nadmierną wrażliwością i podatnością na histerie. Przyczyna tego była jasna: stara miłość. Ale Ktoś kiedyś zwrócił mi uwagę na to, jaki dałam sobie tytuł bloga: "The future starts today, not tomorrow". I może właśnie to dało mi do myślenia. Doszłam do wniosku, że tego co było, nie ma sensu tak długo ciągnąć. Warto to zakończyć i zacząć ŻYĆ. Dlatego dziś, z tego miejsca pragnę Ci Łukaszu podziękować za to, że zmieniłeś mój stosunek do życia.&lt;br /&gt;- półmetek. W pełni udany! Kurczaku you know:P Wybawiłam się za wszystkie czasy. Jedną z rzeczy, za które kocham liceum to właśnie to, że organizuje tak świetne imprezy. Szkoda tylko, że pójdę już tylko na jeden półmetek, a może i wcale nie pójdę.&lt;br /&gt;To chyba tyle z tych ważniejszych wydarzeń z minionego roku. Inne epizody też były mniej lub bardziej ciekawe, ale one w sposób istotny nie zmieniły mojego życia. Były momenty, że czułam się naprawdę szczęśliwa, jednak nie trwały one wystarczająco długo, by nazwać je inaczej niż chwile. Mam nadzieję, że przyszły rok będzie lepszy.&lt;br /&gt;Czego sobie życzę na nowy rok 2008? Żebym w każdym dniu dostrzegała piękno i cieszyła się z niego. Żebym nie szukała szczęścia na siłę, ale pozwoliła mu znaleźć siebie.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-900045262355214737?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/900045262355214737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=900045262355214737' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/900045262355214737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/900045262355214737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2007/12/tak-wic-rok-2007-mona-zaliczy-do.html' title=''/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-168567992516532575</id><published>2007-12-16T17:04:00.000+01:00</published><updated>2007-12-16T17:28:10.499+01:00</updated><title type='text'>Być silnym</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153); font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Ostatnio bardzo często słyszę "musisz być silna", "musisz to wytrzymać", "po burzy zawszy przychodzi słońce". Ale dla mnie ta burza trwa trochę dłużej niż powinna trwać. Dlaczego niektórzy tak łatwo przechodzą przez tę burzę i nie pozostawia to na nich głębszych śladów? Każde potknięcie jest dla nich tylko zachętą do działania i wzmacnia ich? Dlaczego to JA zawsze muszę być inna?? Czemu upadek mnie nie wzmacnia? Czemu nie powoduje u mnie zaparcia i determinacji do działania? Dlaczego nawet najdrobniejszy upadek powoduje u mnie rozklejenie się i niemoc? Nie spotkało mnie jeszcze nikt ani nic, co by powodowało, że znajdę siłę i chęć do przezwyciężania swoich słabości. A nie! Kiedyś był Ktoś, kto powodował u mnie pozytywne wibracje i to dodawało mi odwagi. Dzięki Niemu czułam, że mogę zmieniać świat. Miałam siłę i co najważniejsze, widziałam w tym sens. Teraz już Go nie ma obok mnie. Teraz nikt nie jest w stanie pomóc mi podnieść się i iść dalej. Wszyscy mówią "co się stało?", "uśmiechnij się!". Ale gdy tylko zaczynam mówić o moim problemie, natychmiast zmieniają temat. Dlaczego? Może nie widzą sensu w pomocy osobie potrzebującej. Może nie chce im się poświęcić paru chwil? Może myślą, że "i tak mi nie pomogą". Gdy tylko zaczyna mi się kręcić łza w oku, od razu mówią "nie płacz". Ale ja chcę płakać! I może jedynym sposobem na pomocy to płaśnie pozwolić mi się wypłakać? Może choć tyle mogą dla mnie zrobić. Teraz wiem, że gdybym kiedyś wypowiedziała kilka słów, moje życie być może potoczyłoby się inaczej. Ale wtedy myślałam, że to będzie oznaka słabości. Dziś już wiem, że to oznaka dojrzałości. Ale jest już ZA późno. Czy kiedykolwiek będę miała szansę to naprawić?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-168567992516532575?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/168567992516532575/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=168567992516532575' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/168567992516532575'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/168567992516532575'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2007/12/by-silnym.html' title='Być silnym'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-2275238152719136761</id><published>2007-12-13T17:37:00.000+01:00</published><updated>2007-12-13T18:14:57.621+01:00</updated><title type='text'>Życie - tylko czy aż?</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153); font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;Ktoś kiedyś powiedział, że rodzimy się po to, by dawać od siebie wszystko to, co mamy najcenniejsze innym ludziom. Kto inny, że i tak nic z nas po śmierci nie zostanie. Co wybrać?  Czy zrezygnować z bycia dla innych i żyć dla siebie? Czy może całkowicie oddać się innym i żyć tak, aby im było łatwiej i aby to oni dostawali wszystko co najlepsze?  Na czym polega więc życie? Przecież tak naprawdę po naszej śmierci zostaną tylko wspomnienia, które bardzo łatwo odchodzą w niepamięć. Więc może powinno się pomagać innym ludziom, żeby było im lżej? Ale kto nam pomoże? Czy w dzisiejszych czasach możemy na kogoś liczyć? Tylko my wiemy, co tak naprawdę chcemy robić i osiągnąć i nikt nam w tym nie pomoże, nawet gdyby chciał. Ale przecież łatwiej jest żyć wśród ludzi, przyjaciół. Ale czy oni naprawdę są w stanie nas zrozumieć? Czy oddadzą życie za to, abyśmy to MY byli szczęśliwi? Czy ktoś zrezygnuje ze swojego życia, aby żyć dla innych?  Już nieraz się przekonałam, że nie. Na nikogo tak do końca nie można liczyć. Zawsze przychodzi taki moment, że ta osoba w końcu cię zawiedzie. I co wtedy? Żyć dalej. Przecież życie mamy tylko jedno. Wciąż popełniamy ten sam błąd i zawsze mamy nadzieję, że w końcu ta osoba dotrzyma wierności, nie opuści nas, gdy będziemy jej potrzebować. Co zrobić gdy ta osoba cały czas cię okłamuje? Może problem tkwi w tym, że za bardzo myślimy o tym, co się może wydarzyć. Wtedy najczęściej dochodzi do wielu przykrych sytuacji. Wtedy, gdy bardzo liczymy na coś, najczęściej to się od nas oddala. Wtedy, gdy mi nie zależało na czymś, wtedy to się spełniało. Gdy zaś cały czas myślę o tym, wtedy wychodzi zupełnie na odwrót. Dotyczy to każdej czynności; od zwykłej kolacji dla rodziny, przez zdawanie prawa jazdy, a kończąc na utraconej miłości. A mimo to, że wiem, gdzie leży błąd, dalej go popełniam, bo mam nadzieję, że w końcu wszystko ułoży się zgodnie z moimi oczekiwaniami. Do tej pory nic z tych rzeczy się nie spełniło. Dlaczego innym układa się wszystko? Bo oni nie myślą o tym, aby wyszło jak najlepiej, nie przykładają do tego tak dużej wagi, nie ten, to inny, "co ma być to będzie". I dlatego oni są szczęśliwi. Może w końcu nauczę się, że nie należy tak wszystkim się przejmować. Do tej pory nie wybaczyłam sobie, że kiedyś straciłam coś cennego dla mnie, może nawet najcenniejszego, co kiedykolwiek mi się przytrafiło. A wszystko przez co? Znów to samo. Za bardzo wszystko przeżywałam i przejmowałam się wszystkim. Może po prostu jestem za ambitna, by się poddać? Zawszę walczę do końca, choć bywają sytuacje, że mam dosyć. Gdy ktoś mówi mi, że się na niego wydzieram, to nie dlatego, że ich nie lubię. Po prostu chcę, aby wszystko wyszło jak najlepiej. I wracamy do punktu wyjścia. To jest koło, które kiedyś doprowadzi mnie do upadku. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Może więc na tym polega życie? Żeby walczyć i nie poddawać się? Być może sęk tkwi w tym, aby mimo upadku, powstać. I pozostać sobą.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-2275238152719136761?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/2275238152719136761/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=2275238152719136761' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2275238152719136761'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2275238152719136761'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2007/12/ycie-tylko-czy.html' title='Życie - tylko czy aż?'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-1790016435351828553</id><published>2007-11-07T20:24:00.000+01:00</published><updated>2007-11-07T20:47:05.298+01:00</updated><title type='text'>Podświadomość</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153); font-family: verdana;font-family:verdana;" &gt;Podświadomość jest innym stanem umysłu, niż świadomość. Zadaniem podświadomości jest kierowanie mechanizmami ciała za pomocą mózgu. Podświadomość jest też określana jako bank przechowujący wszystkie doświadczenia. Jako źródło wyobraźni i twórczości. Nie zna pojęć dobra i zła, słuszne i niesłuszne. Podświadomość nigdy nie zapomina tego, co kiedykolwiek się nam przytrafiło. Koduje nawet to, czego tylko w niewielkim stopniu jesteśmy świadomi. Może ona też nas niekiedy karać za czyny, jakich się dopuściliśmy, jeżeli będzie w nas pragnienie poniesienia tej kary.  Jednym z jej zadań jest również chronienie nas przed ewentualnymi niebezpieczeństwami.                          &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153); font-family: verdana;font-family:verdana;" &gt;Ale czy naprawdę nas chroni? Ostatnio zauważyłam w swoim życiu bardzo niepokojące zjawisko: kiedy bardzo mi na czymś zależy, to się nie spełnia, często nawet staje sie wręcz odwrotnie. Parę dni temu&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family: verdana; color: rgb(153, 51, 153);"&gt; pisaliśmy sprawdzian. Wydawało mi się, że poszedł mi bardzo dobrze, żeby nie powiedzieć rewelacyjnie! Każdemu mówiłam, że dostanę piątkę, co najwyżej czwórę za jakieś tępe błędy. Po prostu była przekonana, że dostanę taką ocenę. Gdy pani rozdawała sprawdziany, jakie było moje zdziwienie, gdy zobaczyłam: dst. Po prostu szok! Nie mogłam w to uwierzyć. Jest jeszcze pewna historia, gdzie też byłam czegoś bardzo pewna i niestety wszystko poszło w przeciwnym kierunku. Ale to może innym razem opowiem. Zawsze obiecuję sobie, że nie będę niczego oczekiwać od życia. Nawet tej głupiej oceny! Ale gdy czuję, że naprawdę sprawdzian poszedł mi dobrze, wtedy znów wszystkim o tym mówię i krąg się zatacza. Nie wiem na czym to polega. Po prostu tak chyba jest i tyle. Ale dlaczego? Skąd to się bierze? Właśnie to się nie sprawdza, na czym nam najbardziej zależy. Zawsze... No może prawie zawsze, bo kiedyś bardzo chciałam mieć rolki i w końcu je dostałam, bardzo chciałam dostać się do LO2 i się dostałam, bardzo... Więc o co tutaj chodzi? Może jest pewna granica "chcienia ". Gdy ją przekroczymy, wtedy to się spełni nasze pragnienie. Ale gdy nie będziemy bardzo bardzo tego pragnąć, wtedy wszystko pójdzie nie tak...może to na tym polega? Dlatego jak zawsze obiecam sobie, że nie będę rozmawiała o tym, czego chcę i czego oczekuję, po prostu nie chcę się znów rozczarować, jak to miało miejsce już wiele razy w moim jakże burzliwym życiu...&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-1790016435351828553?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/1790016435351828553/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=1790016435351828553' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/1790016435351828553'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/1790016435351828553'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2007/11/podwiadomo.html' title='Podświadomość'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-3876717393982667587</id><published>2007-11-04T15:51:00.000+01:00</published><updated>2007-11-04T16:22:34.489+01:00</updated><title type='text'>Free time  cd</title><content type='html'>&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;No więc ta czym to stanęło? Aha, na powrocie do szarej rzeczywistości. No więc wróciłam. Ale tak tęskniłam do tych treningów, męczarni...do wszystkiego, co kojarzy się z ruchem. Ale od września znów miały sie rozpocząć treningi:P Już nie było mowy, żebym zrezygnowała. No więc chodziłam. Na choreografię, akrobaticzku i klasiczku. Po prostu kochałam ten wysiłek i gdy trenerka wrzeszczała "nie obijajcie się, tylko bierzcie sie do roboty!!". Tak było do lutego. Wtedy miały być moje pierwsze mistrzostwa Polski Show Dance w Siedlcach. Jechaliśmy w nocy, więc większość czasu przespałam. Gdy dojechaliśmy, już zaczynały się próby na scenie. Miejscem, gdzie miały się odbywać mistrzostwa, była wieeelka sala i trybuny. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. Cały dzień przesiedziałyśmy na trybunach i kibicowałyśmy dzieciom i juniorom. Nasza konkurencja miała odbyć się następnego dnia. Do późnej nocy odbywały się zawody, do hotelu wróciłyśmy ok. 1 w nocy. Następnego dnia rano znów wróciłyśmy na salę, ale tym razem to my przygotowywałyśmy się, a dzieci i juniorzy mieli już wolne i mogli cieszyć się licznymi medalami, które zdobyli. Przed samym występem nie czułam tremy. Dziwne. Gdy tańczyłam, czułam się wolna jak ptak, jak ryba w wodzie...To było to! Gdy usłyszałyśmy, że dostałyśmy się do finału, popłakałam się ze szczęścia. Teraz to miałam tremę. Bałam się wyjść na scenę, bo bałam sie, że upadnę, zrobię coś źle, pomylę sie i będzie na mnie. Na moje nieszczęście koleżance, która była ze mną w parze upadło krzesło, na którym ja miałam za chwilę tańczyć! Szybko je podniosłam, ale byłam tak nie wiem, oszołomiona? że nie wiedziałam, co mam robić. Na szczęście jakoś dotrwałam do końca. Myślałam, że p. Kasia mnie owrzeszczy czy coś takiego, ale nic. Za drugim razem tańczyło mi sie o wiele gorzej, ale to pewnie dlatego, że teraz była o wiele większa odpowiedzialność. W końcu jesteśmy zespołem: jedna za wszystkie, wszystkie za jedną. Zdobyłyśmy 4 miejsce. bardzo sie cieszyłam, ale dziewczyny,które tańczyły o wiele dłużej były zawiedzione. Wróciłyśmy do domu bez medalu, ale od tej pory wiedziałam, że chcę tańczyć, chcę rywalizować, chcę się męczyć na sali, chcę jeździć, chcę...po prostu tańczyć. Tak minęły 2 lata. Gdy szłam do 2 klasy, już wiedziałam, że będę musiała zrezygnować. Na początku nawet się trochę cieszyłam, bo wreszcie będę mieć trochę wolnego czasu. Ale po jakimś miesiącu tak się męczyłam w domu z tego nicnierobienia... Teraz żałuję, że dalej nie tańczę, naprawdę strasznie mi tego brakuje, ale cóż, teraz już nie wrócę. Jak tylko słyszę fajną piosenkę, to staję przed lustrem i tańczę, tak po prostu. Z tego nadmiaru energii to czasem nie wytrzymuję, muszę się choć trochę rozładować. Na wf nie ma szans, żebym się rozładowała, bo nic na nim nie robimy, praktycznie po 10-min. rozgrzewce zrobię to, co  pani powiedziała i przez następne pół godziny po prostu siedzę na ławce. Od września miałam się zapisać na basen bądź siłownię, ale to nie byłoby to samo co taniec. Teraz oglądam "You can dance" i chce mi się płakać... Jeszcze gdy zobaczyłam, jak w którymś odcinku jako choreografowie występuje moi trenerzy, to tak mi się żal zrobiło...no cóż, takie jest życie. Trzeba z czegoś zrezygnować, aby czegoś innego nie zawalić... Życzę wszystkim, aby nie musieli nigdy wybierać pomiędzy pasją a obowiązkami...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-3876717393982667587?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/3876717393982667587/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=3876717393982667587' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3876717393982667587'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/3876717393982667587'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2007/11/free-time-cd.html' title='Free time  cd'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-8391703136369854151</id><published>2007-11-03T18:22:00.000+01:00</published><updated>2007-11-03T18:45:41.478+01:00</updated><title type='text'>Free time</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;Każdy ma taki czas, w którym nic nie musi robić. To jest właśnie free time, czyli po naszemu czas wolny. Większość z &lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;nas w tym czasie oddaje się swoim pasjom, zainteresowaniom...każdy na pewno takie ma. Ostatnimi czasy moją pasją był (jest) taniec. W zasadzie każdy rodzaj tańca, bo liczy się ruch i emocje, ale tym moim ulubionym jest taniec nowoczesny, czyli w składzie. Pierwszy raz na zajęcia poszłam z koleżankami w 2 klasie gim. Wiem, trochę późno, ale cóż. W zasadzie to poszłam tak sobie, bo koleżanki chciały, więc też poszłam. Co mi szkodziło. I tak nie miałam co robić. Pierwsze parę tygodni były straszne. Nauczenie się układu przerastało moje możliwości. Przynajmniej tak mi sie wtedy zdawało. A do tego jeszcze rozciąganie, akrobatyka, technika... Koszmar! Po pary miesiącach jedna z moich koleżanek odeszła, w sumie to nawet nie wiem czemu. No nieważne. Jakoś dotrwałam do końca roku. W międzyczasie były jakieś występy czy festyny... Jakie było moje zdziwienie, gdy pani Kasia (nasza trenerka) "awansowała" mnie do zespołu! Dla wyjaśnienia wcześniej byłam w tzw. szkółce przygotowawczej. Więc pojechałam na 2-tygodniowe warsztaty do Czech razem z zespołem. Po pierwszych paru dniach myślałam, że po prostu się spakuję i wrócę do domu. Po prostu nie dawałam rady. Ani z choreografia, ani z klasyką, ani z akrobatyką. Z niczym! Czułam się beznadziejna. Jeszcze kiedy usłyszałam, ile niektóre dziewczyny tańczą w zespole...7-10 lat...&lt;załamanie&gt; No nic. Postanowiłam wytrzymać do końca. najwyżej później zrezygnuję. Ale po tygodniu zaczęło mi się podobać. Nawet te poranne wstawanie o 8, rozruch, niedobre śniadanie, 4h zajęć, znów niedobry obiad, następne 5h choreografii, niedobra kolacja i czasem jeszcze siłówka. Po całym dniu człowiek był tak wykończony, że nic mu się już nie chciało. Nawet pod koniec warsztatów nauczyłam się układów, coraz lepiej mi wszystko wychodziło. Gdy wyjeżdżaliśmy, trochę żal mi się zrobiło, że to już koniec...  cdn.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-8391703136369854151?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/8391703136369854151/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=8391703136369854151' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8391703136369854151'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8391703136369854151'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2007/11/free-time.html' title='Free time'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-2577796811598455600</id><published>2007-11-03T12:53:00.000+01:00</published><updated>2007-11-03T13:27:08.879+01:00</updated><title type='text'>Love</title><content type='html'>&lt;span id="dict32_hidden" style="display: block;"&gt;&lt;span class="dictdef"&gt;&lt;span style="font-family: verdana; color: rgb(204, 51, 204);"&gt;Love, Liebe, passione, amor, amour,  любовь...wszystkie te słowa znaczą jedno: miłość. To słowo tak rzadko ostatnimi czasy używane. Dlaczego? Może z nienawiści, wstydu, nieśmiałości...są tysiące powodów, dlaczego tego słowa nie używamy w codziennym życiu. 2 dni temu był Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zmarłych. Gdy byłam na cmentarzu, uświadomiłam sobie, ile dla mnie znaczyły te osoby, na których grobach postawiłam świeczkę. Te osoby odeszły mniej lub bardziej nagle. Szczególnie jedna osoba odeszła bardzo nagle. Nie była to starsza osoba, w wieku średnim, ale odznaczała się wyjątkową żywością, spontanicznością, poczuciem humoru i czym jeszcze można. Miała swój udział m.in. w dożynkach, festynach i różnych imprezach, ofiarowując na nie to, co miała najlepsze: ciasta. Tak, te ciasta będę wspominać do końca życia. Pamiętam, że jedno z jej nieocenionych ciast dostałam na Komunię. Był to tort. Ale jaki tort! Już nigdy więcej tak dobrego nie jadłam. I jeść na pewno już nie będę. Zmarła na skutek ataku duszności, na który cierpiała już od dłuższego czasu, chociaż nigdy nie chciała pójść do szpitala na dłuższą wizytę niż to było konieczne. Po prostu nie miała na to czasu. Zawsze było coś pilniejszego: następne zamówienie na ciasta, festyn, ktoś potrzebował rady, pocieszenia. Żałuję, że nie powiedziałam tej osobie, ile dla mnie znaczyła. Teraz jest już za późno. Mogę co najwyżej postawić świeczkę na Jej grobie i pomodlić sie za Jej duszę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana; color: rgb(204, 51, 204);"&gt;Do dzisiaj jeszcze żałuję i będę jeszcze długo żałować, że nie powiedziałam pewnej osobie, że była (jest) bardzo ważna w moim życiu i nauczyła mnie kochać. Tak po prostu. Może to była szczenięca miłość, ale ta pierwsza i wyjątkowa. Nigdy o niej nie zapomnę. Na szczęście ta osoba wyjechała z mojego miasta. Gdyby tutaj mieszkała, to codziennie przypominałyby mi się te cudowne chwile i wspomnienia. Walczę z tym, ale ten, kto przeżył pierwszą nieszczęśliwą miłość wie, że tego się nie da zapomnieć. Można co najwyżej pogodzić sie z okrutnym losem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: verdana; color: rgb(204, 51, 204);"&gt;Chociaż z drugiej strony nie powinniśmy mówić "kocham" gdy tak nie jest, tylko po to, aby tej drugiej osobie sprawić przyjemność. To nie na tym przecież polega. Chociaż każdy chciałby usłyszeć to słowo od osoby, na której mu zależy...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-2577796811598455600?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/2577796811598455600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=2577796811598455600' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2577796811598455600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/2577796811598455600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2007/11/love.html' title='Love'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-4644260707536427259.post-8023531720856632451</id><published>2007-11-03T10:29:00.000+01:00</published><updated>2007-11-03T10:30:26.710+01:00</updated><title type='text'>Wprowadzenie</title><content type='html'>&lt;span style="font-family: verdana;"&gt;&lt;span style="color: rgb(153, 51, 153);"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Witam! Nazywam się Agnieszka, chociaż wszyscy mówią na mnie Szekla lub Szczakiel. Ostatnio pojawiło się nowe określenie - Szelka. Nie wiem dlaczego, może po prostu tak im sie podobało? Mam 17 lat, obecnie jestem w 2 klasie LO2 w Opolu. Podobno najlepsze. Być może. No dobra, ale nie o tym chciałam pisać. Kiedyś byłam przeciwniczką blogów itp, uważałam, że każdy ma prawo do prywatności i nie powinno się własnych myśli i odczuć przelewać na papier. Przynajmniej niektórych. Tak było do czasu, gdy sama potrzebowałam sie komuś wyżalić i takiej osoby, niestety, nie znalazłam w moim najbliższym otoczeniu. Niby mam tych ziomów, kumpli itd, ale brak mi tej jednej osoby, która zawsze byłaby, gdybym jej potrzebowała i gotowa by była słuchać moich żali i czasem mnie pocieszyć. Dlatego postanowiłam założyć tego bloga. Żebym zawsze, gdy będę miała taką potrzeb, po prostu włączyć komp i napisać to, co akurat czuję i co mi się nie podoba. No, to chyba tyle jak na początek.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/4644260707536427259-8023531720856632451?l=suspender007.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://suspender007.blogspot.com/feeds/8023531720856632451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=4644260707536427259&amp;postID=8023531720856632451' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8023531720856632451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/4644260707536427259/posts/default/8023531720856632451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://suspender007.blogspot.com/2007/11/wprowadzenie.html' title='Wprowadzenie'/><author><name>suspender</name><uri>http://www.blogger.com/profile/11254988278284024477</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='29' src='http://3.bp.blogspot.com/_ZYLvsHkt8VM/TNXcWF_3T1I/AAAAAAAAAAM/i2VcNMLVh80/S220/PA240344.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
